Zbigniew Borek

Absolwentki szkoły pielęgniarek w Drezdenku wspominają dawne czasy

Pamiątkowe zdjęcie pań pielęgniarek na gorzowskim bulwarze Fot. fot. Teresa Kościelna Pamiątkowe zdjęcie pań pielęgniarek na gorzowskim bulwarze
Zbigniew Borek

Z okazji Międzynarodowego Dnia Pielęgniarki w Gorzowie spotkały się pielęgniarki emerytki, które ukończyły Liceum Medyczne Pielęgniarstwa w Drezdenku.

- Święto to zostało ustanowione w roku 1965 , w dniu urodzin Florence Nightingale, która otworzyła pierwszą szkołę pielęgniarską w 1860 r. - napisała do nas Teresa Kościelna, jedna z absolwentek drezdeneckiej szkoły. - Mimo, że spotykamy się od kilku lat co roku, wspomnienia nasze z lat szkolnych nie mają końca. W tym roku postanowiłyśmy obchodzić 50-lecie zdania matury, gdyż dawniej tak było, że w czwartej klasie zdawało się maturę, a w piątej dyplom. Szkoda, że szkoła już nie istnieje. Cieszyła się dobrą renomą. Na dzisiejsze spotkanie przyjechały absolwentki z Drezdenka, Świebodzina, Barlinka i Gorzowa.

- Każde takie spotkanie przynosi nowe pomysły do organizowania spotkań na następne lata. W przyszłym roku planujemy zorganizować spotkanie, aby uczcić 50-lecie opuszczenia murów szkoły przez pierwsze absolwentki, gdyż szkoła powstała w 1962 roku. Szybko i miło upłynął czas na wspomnieniach z postanowieniem do zobaczenia za rok - pisze Teresa Kościelna.

Pamiątkowe zdjęcie pań pielęgniarek na gorzowskim bulwarze
fot. Teresa Kościelna Pamiątkowe zdjęcie pań pielęgniarek na gorzowskim bulwarze
Zbigniew Borek

Jestem wydawcą, kieruję też gorzowską redakcją "Gazety Lubuskiej". Jako reporter lubię pracować w terenie (a wszystko jest terenem, jak stwierdził kiedyś filozoficznie jeden z kolegów po fachu), pogadać z ludźmi, a przede wszystkim słuchać ich historii. Dziennikarsko interesuję sprawami społecznymi, polityką, Gorzowem, w którym mieszkam, Strzelcami, z których pochodzę, regionem, w którym żyję i pracuję, a poza tym - przynajmniej się staram - wszystkim, co wydaje mi się ważne także w kraju i na świecie. Pilotuję w "Gazecie Lubuskiej" i naszym wydawnictwie m.in. sprawy polityczne, robię parę projektów plebiscytowych i sporo innych rzeczy, które są do zrobienia. "Lubuskiej" pracuję dłużej niż jestem żonaty, a żonaty jestem już dość długo. No i dzieci mi się fajnie starzeją :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

cena obniżona -50%

Dostęp do gazety online na 30 dni za połowę ceny

17,50 35,00

Czytaj aktualną gazetę w formacie PDF bez wychodzenia z domu. Pobierz ją i podziel się z bliskimi. Bądźcie na bieżąco z informacjami!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.