Aż nogi same chcą tańczyć

Czytaj dalej
Fot. archiwum zespołu
Renata Hryniewicz

Aż nogi same chcą tańczyć

Renata Hryniewicz

- Tak, nazwa zespołu idealnie pasuje do nas. Życie codzienne, dostarcza wiele stresu i zmartwień. A kiedy się spotykamy i zaczynamy śpiewać, zapominamy o wszystkim. Nieważny jest wtedy wiek, nieważne jest, jaką pracę wykonujemy... Muzyka, to takie nasze nasze antidotum, nasza odtrutka - mówi Renata Kubiak z Cybinki. Na co dzień jest dyrektorem Ośrodka Pomocy Społecznej, a raz w tygodniu, kiedy mają próby, wokalistką zespołu Antidotum.

Był pomysł, był muzyk

Zespół powstał niespełna trzy lata temu. Na taki pomysł wpadła była dyrektor domu kultury Jagoda Pacewicz. Marian Dworak (bierze udział w plebiscycie „GL” na mena - dżera województwa) „zebrał dziewczyny”, te zaśpiewały i... już się nie chcą rozstać.

- Nie wyobrażam sobie, żeby Antidotum zabrakło. To nie tylko zespół, ale i przyjaźnie, które się tutaj nawiązały - mówi Izabella Stachowiak. - Atmosfera w zespole jest tak swobodna, że nikt się nikogo nie krepuje. Opowiadamy sobie dowcipy, często związane albo z tekstem, który śpiewamy, albo z muzyką. Każdą okazję, każde święto obchodzimy wspólnie. Nawet na walentynki od naszych panów otrzymałyśmy po cukierku - dodaje ze śmiechem.

Perła Cybinki

Zespół niedawno został nagrodzony przez burmistrza Perłą Cybinki w kategorii: ambasador gminy. - Jesteśmy dumni, że mamy taki zespół. Reprezentuje nas nie tylko w rejonie, ale w całym województwie. Zawsze wszędzie jest mile widziany, czego dowodem są telefony z gratulacjami - mówi burmistrz Marek Kołodziejczyk.

Zespół Antidotum gościł m.in. w urzędzie marszałkowskim w Zielonej Górze, gdzie zaprezentował kolędy w swoim wykonaniu. Bierze też udział w różnych koncertach i przeglądach. Gdzie jedzie, tam zawsze jest miło wspominany.

- Nasze spotkanie z Antidotum podczas Otyńskich Spotkań Zespołów Śpiewaczych dało nam okazję do poznania waszej pracy twórczej - pisze w liście do zespołu Barbara Wróblewska, wójt Otynia. - Wciąż mamy w pamięci wasze występy. Utalentowani wykonawcy zyskali powszechny aplauz i sympatię w naszej gminie. Wasza muzyka przyniosła miłe chwile radości i zabawy.

Muzykę chwytają w lot

Antidotum gra i śpiewa muzykę popularną. Gdy tylko zaczyna jswój występ, goście zrywają się do tańca. - Gramy i śpiewamy muzykę znaną i skoczną. Ludzie przy tej muzyce nie tylko się bawią, ale też z nami śpiewają - mówi Marian Dworak, szef zespołu. - To jest taki zespół, że praca z nim sprawia mi przyjemność. Kiedy idę na próbę, jestem pewien, że jego członkowie czegoś nowego się nauczą. Rozumieją zawsze, co chcę im przekazać i natychmiast to „łapią”. Tutaj są osoby, które po prostu kochają muzykę i śpiew.

Gdzie słyszysz śpiew...

O Marianie Dworaku nikt w zespole nie powie złego słowa. - Ten człowiek zaszczepił w nas muzykę, nauczył nas ją kochać. Życzę mu, żeby szczepił ją jeszcze 100 lat w ludziach, którzy chcą śpiewać. W naszym zespole sprawdza się stare, piękne powiedzenie: „Gdzie słyszysz śpiew, tam idź, tam dobre serca mają, źli ludzie, wierzaj mi, Ci nigdy nie śpiewają” - recytuje Irena Andryszak, 63-latka, jedna z najstarszych członkiń Antidotum.

Zespół w kwietniu będzie obchodził trzy lata swojego istnienia. - Może to dopiero, a może aż trzy lata. Najważniejsze, że jesteśmy, śpiewamy i promujemy naszą gminę. Mam nadzieję, że będziemy obchodzili jubileusze nie tylko jednoliczbowe - mówi uśmiechnięty Marian Dworak.

Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.