Bartłomiej Marszałek: Po wodzie, bez hamulców, jak po zaoranym polu [ZDJĘCIA]

Czytaj dalej
Fot. Archiwum Bartłomieja Marszałka
Jerzy Filipiuk

Bartłomiej Marszałek: Po wodzie, bez hamulców, jak po zaoranym polu [ZDJĘCIA]

Jerzy Filipiuk

Kulisy sportu. Bartłomiej Marszałek jest polskim jedynakiem w elitarnej, motorowodnej Formule 1. Ściga się z rywalami, płynąc z zawrotną szybkością. Czuje strach, ale on go jeszcze bardziej mobilizuje.

- Cały czas ryzykuję, ale robię to, co kocham. Bo szybka jazda bez przyczepności do tafli i panowanie nad łodzią to dla mnie czysta magia. Czy czuję strach? Tak, ale to dobrze, bo on mnie jeszcze bardziej mobilizuje. W łodzi, płynącej z szybkością ponad 200 kilometrów na godzinę, nie ma czasu na myślenie. Trzeba reagować instynktownie. Mój tata często powtarzał: „Nie można walczyć z łodzią, nie można przeszkadzać jej płynąć” – mówi 35-letni Bartłomiej Marszałek, polski jedynak w elitarnej, motorowodnej Formule 1 - F1 H2O.

Jest synem legendy sportów motorowodnych, 6-krotnego mistrza świata i 4-krotnego mistrza Europy, 77-letniego dziś Waldemara Marszałka, oraz bratem byłego mistrza globu i wicemistrza Starego Kontynentu, zmarłego w 2007 roku na astmę, Bernarda. Pierwszy i drugi stawał na podium MŚ i ME w klasach o pojemności silnika 250 i 350 ccm. Obaj nigdy jednak nie prowadzili łodzi z silnikiem o mocy 2500 ccm, których używają zawodnicy w F1 H2O i w których się siedzi a nie leży.

Tata wspiera syna, doradza, podpowiada. Jest jego surowym i wymagającym nauczycielem. To do niego najpierw dzwoni po zawodach pan Bartłomiej, który docenia jego uwagi i stara się kroczyć jego drogą, która Marszałka seniora zaprowadziła na motorowodny szczyt.

Najmłodszy z klanu Marszałków sportowymi łodziami pływa od 2005 roku. Wcześniej, jako dzieciak, grywał w piłkę, jeździł na rowerze, próbował sił w tenisa stołowego, trenował koszykówkę i pływanie. Jego mama Krystyna chciała, by grał na pianinie, rozwijał plastyczne talenty, ale jego to nie interesowało. Ciągnęło go do wody, do warsztatu na warszawskiej Polonii, gdzie jego tata przygotowywał się do kolejnych startów.

Pozostało jeszcze 88% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Jerzy Filipiuk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.