Bartosz Bandura z Gorzowa, czyli b-boy Skoora, będzie nas uczył, jak tańczyć breakdance

Czytaj dalej
Fot. Mat. Bartosza Bandury
Aleksandra Szymańska

Bartosz Bandura z Gorzowa, czyli b-boy Skoora, będzie nas uczył, jak tańczyć breakdance

Aleksandra Szymańska

Co ma breakdance do piosenek Wodeckiego? To już nam Bartosz Bandura pokaże. Gorzowski artysta realizuje projekt w ramach programu "Kultura w sieci".

Co ma breakdance do piosenek Wodeckiego albo Połomskiego? To już nam Bartosz Bandura pokaże. Jeśli przy okazji w waszych domach objawią się uliczni tancerze, to nie ma się czym martwić. Przeciwnie. – Breakdance to piękna pasja, a każdy b-boy to fajny gość! – mówi Bandura.

B-boy, aktor, performer

Bartosza Bandurę na pewno kojarzą bywalcy gorzowskiego Teatru Osterwy. Pewnie nawet więcej, niż kojarzą, bo w czym by nie grał, w tym się wyróżnia. I tu zaczynają się schody, bo powiedzieć o Bandurze: aktor, to nie powiedzieć nic. Gra, reżyseruje, tańczy, układa choreografię, bywa DJ-em.

- Jestem performerem, artystą, wykorzystuję wszystkie techniki, które mam – mówi o sobie.

Bartosz Bandura właśnie został jednym ze stypendystów Narodowego Centrum Kultury, które przyznawało granty w ramach programu: Kultura w sieci, wymyślonego po to, żeby w czasie koronawirusa artyści mogli się jednak realizować, no i jeszcze mieli za co.

Kultura w sieci, czyli kurs breakdance

Projekty z „Kultury w sieci” zrealizują m.in. nasz Teatr Osterwy i Filharmonia Gorzowska. Bartosz Badura za swój grant przygotowuje internetowe warsztaty breakdance, czyli ulicznego tańca rodem z USA. Bandura zamierza jednak udowodnić, że breakdance można tańczyć do – uwaga – polskiej muzyki rodem z lat 70. czy 80.!

CZYTAJ TEŻ:
Aktor z Gorzowa Bartosz Bandura na You Tube opowiada o podróżach. Zobaczcie jego cykl "Na Własnej Skoorze"

Do piosenek Anny Jantar, Zbigniewa Wodeckiego, Stana Borysa zespołu Breakout czy nawet Jerzego Połomskiego (młodsi niech spytają starszych domowników, o kim mowa).

– Pomysł właściwie przeleżał w szafie sześć lat. Razem z przyjacielem Kostkiem (Grzegorz Kostek, też znany w środowisku b-boy, czyli tancerz breakdance - dop. red.), po wygranych zawodach w Nowym Jorku, zaczęliśmy tworzyć choreografię i tańczyć do funkowych, soulowych czy jazzowych polskich utworów z płyt winylowych. Jest tyle pięknych utworów! Mam znajomego DJ-a, który wiele rzeczy mi podsyła. Nie mówię oczywiście o przebojach, które wszyscy znają – tłumaczy autor projektu.

W lipcu w internecie, dwa razy w tygodniu, będzie można uczyć się tańczyć z Bartoszem Bandurą. Właśnie powstaje osiem filmów. – To będą opowieści o utworach, o artystach, do tego będę tańczył autorską choreografią, a na koniec pokażę jakiś krok… Myślę, że to będzie projekt tych, którzy chcą zacząć naukę tańca. Dla tych, którzy chcą kontynuować przygodę z tańcem i dla ludzi, którzy interesują się polską muzyką – zapowiada artysta.

B-boy z Drezdenka

Projekt Bandury ma jeszcze jedną „misję”: pokazać, że kultura breakdance to nie jakieś zamknięte, niedostępne grono. – Kiedyś b-boye (czyli tańczący breakdance – dop. red.) sami się izolowali. Teraz coraz częściej wykorzystuje się b-boying w spektaklach tanecznych, musicalach, teledyskach. Nawet korporacje wspierają tancerzy ulicznych. B-boye też poszerzają swoje horyzonty – mówi Bandura.

CZYTAJ TEŻ:
Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 lekcje mają w prawdziwym pałacu, wśród kominków, stiuków i innych skarbów

Niedawno na podwórku przed domem w rodzinnym Drezdenku rozłożył matę i zaczął tańczyć. Jak kiedyś, gdy nie był jeszcze 30-letnim b-boyem „dinozaurem”. – Usłyszałem, jak moja mama mówi do taty: Zobacz, jemu się jeszcze chce - śmieje się Bandura.

Zaczynał na kawałku linoleum, takim metr na półtora, który tata kupił mu w jakimś sklepie z materiałami budowlanymi. – Rozłożyłem moją matę na podwórku, puściłem prąd z balkonu na dół i zacząłem tańczyć, bo widziałem jak robi to mój przyjaciel i chciałam być jak on – tak b-boy Skoora czyli Bartosz Bandura, wspomina swoje początki w Drezdenku.

W szkole nauczyciele często pytali, do kiedy zamierza się „kręcić na tej głowie”, a on – i reszta drezdeneckiej ekipy – jeździli na turnieje, warsztaty, wreszcie stypendia.

Bandura trzykrotnie był stypendystą [b]Instytutu Muzyki i Tańca[/b[, dzięki któremu mógł jeździć, uczyć się i tańczyć po świecie. Jako stypendysta miał okazję brać udział w międzynarodowym festiwalu z okazji 40. urodzin hip hopu. W Nowym Jorku, tam gdzie wszystko się zaczęło.

CZYTAJ TEŻ:
6 czerwca na 99,9 procent w Gorzowie nie pójdziemy jeszcze do kina, teatru i filharmonii

– Razem z Kostkiem trenowaliśmy w 40-stopniowych upałach, po parkach, bo nie mieliśmy wynajętej sali, no i… wygraliśmy w kategorii: duety, a Grzesiek jeszcze solowo. Wygrać zawody w miejscu,, gdzie ten taniec powstał, w 40. urodziny hip hopu, w Nowym Jorku, przed moimi urodzinami… To było coś! Jak dowód, że to co robię, jest warte kontynuowania – wspomina.

Urodziny Sinior Family

4 lipca w Drezdenku, czyli tam, gdzie dla Bartosza Bandury wszystko się zaczęło, Sinior Family, czyli rozproszona dziś po Polsce i świecie ekipa taneczna, będzie świętowała 16. urodziny (w Parku Kultur Świata, z zachowaniem reżimu sanitarnego, trzeba się więc zapisać na imprezę, na Facebooku: Sinior Family 16th Anniversary Jam).

Sinior Family to dziś jakieś 20 osób. - Ekipa z drezdeneckiej ulicy. Dziś wielu z nas ma dzieci, domy, firmy, ale raz w roku musimy się spotkać, żeby razem zatańczyć – mówi Bandura.

Jak długo „zamierza się jeszcze kręcić na tej głowie”? – Dożywotnio, to ukształtowało moje życie. To piękna pasja, co widać po młodych, którzy się do niej garną. B-boying, czy środowisko hip hopu, którego b-boying jest składową, pomaga sobie, wspiera się, uczy pokory, przyjaźni, wytrwałości, zrozumienia, respektu, szacunku, pewności siebie… Generalnie nasze hasło to: Pokój, miłość, dobra zabawa… B-booying każe mi pracować na sobą, uczy kreatywności, mam mózg w ciągłym ruchu!

ZOBACZ WIDEO: Szkoła breakdance'u w Zielonej Górze

Aleksandra Szymańska

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.