Filip Pobihuszka

Będą nowe szkoły na wsiach!

Z dofinansowaniem czy bez, muszę to zrobić - mówi wójt Bojko. Fot. Filip Pobihuszka Z dofinansowaniem czy bez, muszę to zrobić - mówi wójt Bojko.
Filip Pobihuszka

Budowa nowych klas szkolnych czy utworzenie dwóch gimnazjów - gmina wiejska Nowa Sól chce uniezależnić się od miasta, więc... szykuje wielką reformę sieci swoich szkół.

- Jedni likwidują, a ja rozbudowuję - mówi wójt Izabela Bojko. Mowa oczywiście o gminnych szkołach, w które samorząd chce w niedalekiej przyszłości zainwestować 2,5 mln zł. Decyzja jest bezpośrednim następstwem tego co wydarzyło się w sierpniu ubiegłego roku. Chodzi o zerwanie wieloletniego porozumienia między gminą wiejską a miastem, na mocy którego dzieci ze wsi mogły uczęszczać do szkół w Nowej Soli. Przypomnijmy: dwa tygodnie przed rozpoczęciem roku szkolnego okazało się, że dla siódemki uczniów z terenów wiejskich zabrakło miejsca w nowosolskiej Szkole Podstawowej nr 5. Władze miasta zaproponowały wysłanie dzieci do SP 1, ale na to z kolei nie zgodzili się rodzice.

Rozbudowa ma objąć placówki w Przyborowie i Lubieszowie i polegać na stworzeniu kilku dodatkowych klas lekcyjnych. Ponadto we wspomnianych miejscowościach mają powstać zespoły szkół, w skład których weszłyby także dwa nowe gimnazja. - I nawet jeśli rząd zlikwiduje gimnazja, to i tak ta rozbudowana szkoła się przyda, bo przy systemie ośmioklasowym pomieszczę te dzieci - wyjaśnia I. Bojko. - W pierwszy rok zmieszczę klasy szkoły podstawowej i pierwszy rocznik gimnazjum, ale później już nie i stąd potrzebna jest ta rozbudowa. Dlatego od 1 września 2017 będę musiała już mieć przygotowaną bazę lokalową - mówi.

Jak się dowiedzieliśmy, wniosek o dofinansowanie został już złożony, obecnie gmina czeka na rozstrzygnięcie. - Nawet jednak jak go nie dostanie to i tak muszę to zrobić - tłumaczy pani wójt. - Docelowo chcę też wyprowadzić przedszkolaki, które teraz uczą się w szkole w Przyborowie. Bo to nie jest normalne. Chcę je z powrotem tam, gdzie kiedyś było przedszkole, czyli na ul. Szkolną - dodaje.

Część rodziców może się z tego pomysłu cieszyć, część na pewno będzie niezadowolona

Gminna reforma szkolnictwa zakłada, że do szkoły w Przyborowie (oprócz tamtejszych dzieci) uczęszczaliby uczniowie z Ciepielowa, Nowego Żabna i Kiełcza. Z kolei placówka w Lubieszowie będzie dla mieszkańców Rudna, Starego Stawu i Wrociszowa.
- Ja ten obowiązek oświatowy muszę wypełnić. Przez 16 lat ten problem nie był rozwiązany i był jak bumerang, bo wracał ciągle do włodarzy gminy i miasta. Część rodziców może się z tego pomysłu cieszyć, część na pewno będzie niezadowolona. Pewnie pojawią się głosy że pani wójt odbiera im możliwość funkcjonowania w mieście. Ale ja nie mogę sto tysięcy razy prosić prezydenta, żeby przyjął mi dzieci. Wystarczyła mi rozmowa z ubiegłego roku - mówi I. Bojko.

Z dofinansowaniem czy bez, muszę to zrobić - mówi wójt Bojko.
Filip Pobihuszka Z dofinansowaniem czy bez, muszę to zrobić - mówi wójt Bojko.

Za rozbudową szkół przemawiają też dane demograficzne. Gmina wiejska już od kilku lat staje się „sypialnią” Nowej Soli. I podczas gdy liczba mieszkańców miasta spada, w okolicznych wsiach nowe domy rosną jak grzyby po deszczu. - Jak startowałam w wyborach, mieszkańców było 6920, a teraz jest już powyżej 7 tys. - mówi szefowa gminy. - To jest przyjemne z pożytecznym, bo po pierwsze te dzieci zostają w gminie, a po drugie - za dużą liczbą urodzeń idzie duża subwencja. Dziś na jedno dziecko jest ok. 7 tys. zł - dodaje.

Filip Pobihuszka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.