Czesław Wachnik

Będzie nowy most na Odrze

Po wybudowaniu mostu prom zapewne zniknie z pejzażu Odry. Będzie on bowiem zbędny. Fot. M.Kapała Po wybudowaniu mostu prom zapewne zniknie z pejzażu Odry. Będzie on bowiem zbędny.
Czesław Wachnik

Budowa mostu wraz z drogą dojazdową ma się rozpocząć w połowie 2018 r. Koniec to rok 2021

- Most wraz z drogą dojazdową o długości ponad 9 km ma być gotowy w 2021 roku - zadeklarowała na konferencji prasowej marszałek Elżbieta Polak. Konferencję zorganizowano obok przeprawy na Odrze w Milsku. Marszałek dodała: - Most skróci o 50 km dojazd do Wschowy i Sławy. Połączymy w ten sposób region, który potrzebuje integracji. To ważne zarówno dla mieszkańców jak i turystów, bo obecnie funkcjonująca przeprawa promowa powoduje olbrzymie utrudnienia.

Przypomnijmy, że o potrzebie budowy mostu mówi się od wielu lat. Już w 2002 roku rozpoczęto analizy i wykazano, że most jest potrzebny. Miał on mieć nie tylko charakter lokalny, ale też międzynarodowy. Skróci bowiem drogę z przejść granicznych w kierunku Wschowy, Leszna i granicy wschodniej. Miał mieć także charakter drogi rezerwowej, gdyby np. w czasie powodzi zamknięto most na Odrze w Cigacicach. Jednak wtedy na przeszkodzie stanęli ekolodzy, którzy wystąpili przeciwko inwestycji. Okazało się bowiem, że przy rzece występują cenne siedliska zwierząt wodnych i nie można było uzyskać pozytywnej opinii środowiskowej. Dodatkowo rejon ten został objęty przez Naturę 2000, co jeszcze bardziej skomplikowało sytuację. Opracowano kilka koncepcji, w tym jedna zakładała koszty ok. 300 mln zł.

- Na taki wariant nie mogliśmy się zgodzić. Byłby zbyt drogi. Dlatego wybraliśmy tańszy, wydaje się, że najbardziej optymalny - przekonywała marszałek Polak.

Most ma kosztować około 110 mln zł, chociaż o ostatecznej sumie dowiemy się dopiero po rozstrzygnięciu przetargu. Otwarcie ofert nastąpi 11 maja, a ewentualne podpisanie umowy z wykonawcą najpewniej we wrześniu br. Piszemy najpewniej, bo firmy mogą się odwoływać, konieczna jest też kontrola urzędu zamówień publicznych. Zwycięzca przetargu będzie miał 42 miesiące na wykonanie projektu (16 miesięcy) i zbudowanie drogi oraz mostu (26 miesięcy). Przetarg został powiem ogłoszony według reguły: zaprojektuj i zbuduj. Przypomnijmy, że większość drogi S3 jest budowana według tej reguły. Chodzi o to, by wykonawca, mając duże doświadczenie, mógł podpowiedzieć pewne korzystne rozwiązania.

Paweł Tonder, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich, wyjaśnił, że most powstanie od 900 metrów do 1 km od obecnej przeprawy promowej, w lewo a więc w kierunku Sulechowa. Ma mieć 380 metrów długości i zostanie posadowiony na pięciu przęsłach. Zostanie zbudowany w technologii betonu sprężonego, a więc podobnie jak estakady na S3 pod Świebodzinem i Międzyrzeczem.

Natomiast, gdy chodzi o drogę dojazdową, a jest nią wojewódzka nr 282, to pobiegnie ona zupełnie nowym śladem. Wcześniej rozpatrywano aż cztery warianty przebiegu, ale ostatecznie wybrano jak się wydaje ten najbardziej optymalny. Tuż przed Łazem pojawi się rondo, z którego zjedziemy na planowaną obwodnicę Łazu. Kolejne rondo zostanie zbudowane także na drodze wojewódzkiej 282 w połowie między Łazem a Zaborem. To dzięki niemu mieszkańcy Zaboru, będą mogli zjechać do swej miejscowości. Dalej obwodnica przetnie obszar winnic, pokona drogę gminą Zabór - Tarnowo i pobiegnie około 150 metrów od zespołu szkół, gdzie mieści się zespół szkół. Dalej będzie prowadziła lasami, aż bezpośrednio do mostu. Za mostem obejście ominie Przewóz i połączy się z drogą wojewódzką tuż przed Bojadłami.

Łącznie ma mieć długość około 9,2 km, dwa pasy ruchu (po jednym w każdym kierunku) oraz pobocza. Obok obwodnicy ma się pojawić ścieżka rowerowa.

Ze wspomnianych 110 mln zł, około 10 procent, a być może nawet 20 procent, ma pochodzić z pieniędzy ministerstwa rozwoju, bo inwestycja została wpisana do Kontraktu Terytorialnego.

Kolejne 10 procent wyłoży budżet wojewódzki, ale większość pieniędzy ma pochodzić z RPO Lubuskie 2020. W kolejce czeka natomiast obwodnica Droszkowa, a którą zabiegają mieszkańcy.

Czesław Wachnik

Jestem dziennikarzem Gazety Lubuskiej od 1985 roku, najczęściej w dziale terenowym, ekonomicznym, przez wiele lat prowadziłem dodatek motoryzacyjny ,,Za kierownicą''. Dziś zajmuję się głównie tym co się dzieje w Zielonej Górze oraz powiecie zielonogórskim.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.