Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Bitwa pod Warszawą 1944. Wielkie zapomniane starcie pancerne

Czytaj dalej
Fot. Wikipedia/Domena publiczna
Wojciech Rodak

Bitwa pod Warszawą 1944. Wielkie zapomniane starcie pancerne

Wojciech Rodak

Latem 1944 r. na wschód od Warszawy starło się około tysiąca sowieckich i niemieckich czołgów. Była to trzecia co do wielkości bitwa pancerna II wojny światowej. Dziś mało kto o niej pamięta

Latem 1944 r. Niemcy ponieśli najbardziej spektakularną klęskę w czasie II wojny światowej. Rozpoczęta 22 czerwca sowiecka ofensywa o kryptonimie „Bagration” błyskawicznie postępowała przez tereny Białorusi na zachód. Olbrzymie siły - 2 mln żołnierzy, przeszło 3,8 tys. czołgów oraz 32 tys. dział, wyrzutni i moździerzy - porwały linię frontu na strzępy i w 10 dni rozbiły 800-tysięczną Grupę Armii „Środek” feldmarszałka Ernsta Buscha. Całkowicie zniszczono 9. Armię, 4. Armię i 3. Armię Pancerną. Niemieckie straty sięgały przeszło 300 tys. zabitych, rannych i wziętych do niewoli.

Wobec tak spektakularnej porażki Adolf Hitler musiał zareagować. 28 czerwca wymienił dowódcę Grupy Armii „Środek” na feldmarszałka Walthera Modela, weterana walk na frocie wschodnim, dowodzącego jednocześnie Grupą Armii „Północna Ukraina”. Ten próbował „łatać dziury” na swoich liniach, ale nie miał czym. Posiłki z odległych stron okupowanej Europy - jak Włochy, Norwegia czy Holandia - nadchodziły zbyt wolno, opóźniane przez alianckie bombardowania bądź partyzancki sabotaż na kolei. Dlatego też Armia Czerwona nadal mogła przeć naprzód, choć powoli traciła impet w wyniku szwankujących tyłów i wydłużania się linii zaopatrzenia.

Dowodzący 1. Frontem Białoruskim marszałek Konstanty Rokossowski triumfował. 25 lipca, przed terminem wyznaczonym przez Stalina, jego wojska opanowały Lublin. Tego samego dnia zagony 2. Armii Pancernej gen. Aleksieja Radzijewskiego dotarły do Wisły, zajmując Puławy i Dęblin. I dalej parły na północ, w kierunku Warszawy. W pięć dni później były już na jej przedmieściach. Sowieccy czołgiści zajęli Wiązowną, Otwock, Radzymin i Wołomin.

Tymczasem w Warszawie Armia Krajowa od połowy lipca trwała w „pogotowiu do powstania”. Od tygodni widziano w mieście masy poturbowanych niemieckich jednostek, uchodzących w nieładzie na zachód. Dowództwo AK uważało, że III Rzesza poniosła już klęskę na froncie wschodnim, a wejście Armii Czerwonej do miasta to kwestia dni. Gen. Tadeusz Bór-Komorowski i jego sztab czekali tylko na właściwy moment, by rozpocząć powstanie, wybić 20-tysięczny niemiecki garnizon i powitać Sowietów w Warszawie jako prawowici gospodarze, pod flagą Polski Walczącej. Naiwnie zakładano, że po takiej manifestacji niezależności i siły sojusznicy z Zachodu - Wielka Brytania i USA - zostaną niejako „moralnie zmuszeni” do ocalenia naszej suwerenności przed zakusami Stalina. „Bór” wahał się, czy i kiedy AK ma ruszyć na barykady. Gdy jednak 31 lipca płk Antoni Chruściel „Monter” przyniósł mu wiadomość o sowieckich czołgach na Pradze, niezwłocznie wydał rozkaz wyznaczający godzinę „W” na 17.00 1 sierpnia. Niedługo potem gen. Komorowski spotkał się z płk. Kazimierzem Irankiem-Osmeckim, szefem wywiadu KG AK. Gdy ten dowiedział się, że wydano rozkaz rozpoczęcia walk, od razu domagał się jego cofnięcia. Tłumaczył, że informacje „Montera” były nieprawdziwe, a Niemcy szykują się do kontrnatarcia.

„Ale to szaleństwo. Damy się w ten sposób wymordować. Trzeba natychmiast anulować rozkaz” - powiedział do „Bora” płk Józef Szostak, świadek rozmowy.

„Za późno, nie możemy nic poradzić” - odpowiedział zrezygnowany komendant AK.

Jak tragiczne były konsekwencje tej decyzji, wiemy. Sowieckie korpusy nie pojawiły się na Pradze jeszcze przez kilka następnych tygodni. Na przełomie lipca i sierpnia, gdy AK sposobiło się do walki, Rosjanie mocno wykrwawili się w wielkiej bitwie pancernej z elitarnymi oddziałami niemieckimi. Chociaż starcie na przedpolach Warszawy było tak ważne dla naszych najnowszych dziejów, wciąż jest mało znane. Odtwórzmy zatem jego przebieg.

Dalej dowiesz się:

jak przebiegła bitwa pod Warszawą

- czemu Sowieci ponieśli porażkę

Pozostało jeszcze 73% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa promocyjna

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

Wojciech Rodak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Wakacje 50% taniej!

Wakacje 50% taniej!

50,00 100,00

Zabierz ze sobą prenumeratę cyfrową na wakacje! Gazeta Lubuska online oraz w wersji PDF na 90 dni 50% taniej!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.