Bolesne pożegnanie w słabym stylu

Czytaj dalej
Fot. Echo Dnia
Jakub Kłyszejko

Bolesne pożegnanie w słabym stylu

Jakub Kłyszejko

Młodzieżowe mistrzostwa Europy zakończyły się dla Polaków już po fazie grupowej.

Wspaniały turniej, pełne stadiony, świetna organizacja, gwiazdy błyszczące pełnym blaskiem. Takie są mistrzostwa Europy do lat 21, które odbywają się w naszym kraju. Niestety jedynie gospodarze nie dostosowali się do poziomu, który prezentują pozostałe ekipy. Podopieczni trenera Marcina Dorny zawiedli na całej linii. Nie widzieliśmy drużyny, lecz pojedynczych zawodników, słabo przygotowanych do imprezy.

Bielik miał rację?
Niekorzystna atmosfera wokół kadry pojawiła się po wypowiedzi Krystiana Bielika. Po przegranym 1:2 spotkaniu ze Słowacją, piłkarz Arsenalu publicznie skrytykował pracę szkoleniowca. „Gramy tak, jak trenujemy. Treningi nie były na najlepszym poziomie” - te słowa usłyszeli dziennikarze po meczu w Lublinie. Większość mocno skrytykowała młodego piłkarza za tę wypowiedź. Jednak takie słowa, mimo późniejszych przeprosin piłkarza raczej nie zostały wypowiedziane bezpodstawnie. Widać było, że nie byliśmy dobrze przygotowani fizycznie. W dwóch przypadkach biało-czerwoni obejmowali prowadzenie, którego nie potrafili utrzymać dłużej, niż kilkadziesiąt minut.

Poziom ekstraklasy został obnażony
W ostatnim grupowym spotkaniu z Anglią, w podstawowej „11” Polaków wybiegło aż dziesięciu przedstawicieli polskich lig. Jedynie Karol Linetty na co dzień występuje w zagranicznym klubie. Nasza liga na tle atletycznych, wybieganych i dynamicznych rywali wyglądała delikatnie mówiąc kiepsko. Przeciwnicy nie dysponowali najmocniejszym składem, a ich zawodnicy dopiero „uczą się” Premier League. Jednak regularne treningi z najlepszymi, czy gra na drugim poziomie rozgrywkowym na Wyspach robi swoje. James Ward-Prowse, piłkarz Southampton rządził i dzielił w środku pola. Jordan Pickford, za którego Everton zapłacił 30 mln funtów nie miał ani odrobiny pracy, ponieważ Polacy nie oddali celnego strzału na jego bramkę. Boczni obrońcy nie pozwalali się przedrzeć naszym bezbarwnym skrzydłowym. Ofensywni zawodnicy zespołu trenera Dorny byli bezbarwni i bezproduktywni.

Niektórzy myślami byli już na wakacjach
Mało występów w swoich klubach wiąże się z gorszą dyspozycją. Doskonale widzieliśmy to na przykładzie m.in. Mariusza Stępińskiego, Bartosza Kapustki czy Jarosława Jacha. Napastnik francuskiego Nantes drugą połowę ostatniego meczu niemalże przespacerował. Po ubiegłorocznych mistrzostwach Europy objawieniem turnieju ogłoszono piłkarza angielskiego Leicester. Teraz możemy myśleć, czy nie stało się to trochę za wcześnie. Na przenosinach do Anglii zyskała Cracovia, a finansowo wzbogacili się menedżer i piłkarz. Jednak czy po tym sezonie Kapustka stał się lepszym piłkarzem?Śmiem w to wątpić. Być może przeprowadzka na Wyspy nie była dobrym posunięciem. Teraz piłkarz będzie musiał zrobić krok w tył, aby w kolejnych rozgrywkach powalczyć o zaufanie w nowym klubie i rozegrać zdecydowanie więcej minut. Jeżeli tak się nie stanie, to niebawem będziemy dyskutować o kolejnym zmarnowanym talencie.
Świetne okno wystawowe, lecz towar nieco gorszy
Wielu naszych reprezentantów liczyło, że po dobrym występie na Euro, latem zmienią klub na zdecydowanie lepszy. Kilku mocno liczyło na zagraniczny transfer. Do Anglii przeniesie się najprawdopodobniej Jan Bednarek. Za młodego obrońcę Lech Poznań ma otrzymać aż 6.5 mln funtów. Będzie to nowy rekord transferowy naszej ligi. Chrapkę na opuszczenie Polski mają także m.in. Tomasz Kędziora, Dawid Kownacki czy Przemysław Frankowski. Młodzi reprezentanci nie będą mogli narzekać na brak ofert, mimo słabszego występu podczas imprezy. Na polskich stadionach pojawiają się przedstawiciele najlepszych europejskich klubów. Każdy w swoim notesie zapisuje nazwiska tych, którymi zainteresuje się przyszły pracodawca. Biało-czerwoni nie oczarowali skautów, którzy przyjechali praktycznie z każdego zakątka Starego Kontynentu. U niektórych można było zauważyć pojedyncze przebłyski, ale w polskim zespole nie było gracza, który błysnął w każdym meczu.

Mocny sygnał ostrzegawczy dla naszego futbolu
Młodzieżowa kadra to naturalne zaplecze pierwszej drużyny. Selekcjoner Adam Nawałka obserwował przyszłych kandydatów do gry w jego zespole. Z pewnością mocno się rozczarował. Niedługo Polska może być nawet na piątym miejscu w rankingu FIFA. Niech to nas trochę nie zmyli. Po eliminacyjnym spotkaniu, zresztą wygranym 3:2 z Danią, trener Age Hareide wypowiedział bardzo ciekawe słowa. - Nasze reprezentacje różni to, że wy macie Lewandowskiego. Ten piłkarz robi niesamowitą różnicę. Jest w tym sporo racji. Trafił nam się piłkarz genialny, kompletny, czołowy napastnik na świecie. Na nim będzie opierała się gra kadry w najbliższych latach. Musimy pamiętać, że „Lewy” wiecznie grał nie będzie. Już teraz Polska powinna zadbać o przyszłych następców Piszczka, Błaszczykowskiego, czy Glika. Naturalnymi kandydatami są ci, którzy występują w kadrach juniorskich. Ważne, aby te zespoły rozwijały się właściwie. Trzeba zadbać o odpowiednie szkolenie, abyśmy może już podczas Euro 2020, mogli oglądać kilku tych zawodników w seniorskiej kadrze.
POZOSTAŁE WYNIKI: Macedonia - Portugalia 2:4, Serbia - Hiszpania 0:1, Czechy - Dania 2:4, Włochy - Niemcy 1:0. Pary jutrzejszych półfinałów:Anglia - Niemcy i Hiszpania - Włochy.Finał odbędzie się w piątek o 20.45 na stadionie Cracovii.

Jakub Kłyszejko

Piłka nożna, koszykówka oraz wszystko co związane ze sportem. Kibic FC Barcelony. Dziennikarz sportowy w "Gazecie Lubuskiej".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.