Renata Hryniewicz

Byli pracownicy zakładu Stilon: - Nasz dawny ośrodek w Lubniewicach umiera śmiercią naturalną

Rodzina pani Marii spędzała w ośrodku każdą wolną chwilę Fot. Archiwum rodziny Rodzina pani Marii spędzała w ośrodku każdą wolną chwilę
Renata Hryniewicz

- Lata świetności potężnego ośrodka gorzowskiego zakładu Stilon w Lubniewicach, który odwiedzało tysiące ludzi, minęły - twierdzi nasza Czytelniczka.

- Miniony majowy weekend spędziliśmy w ośrodku stilonowskim w Lubniewicach. Kiedyś potężny i znany ośrodek wczasowy dziś tak naprawdę jest w ruinie, mimo zachęcających reklam online - napisała do nas Anna Konkol z Zielonej Góry. - Za jeden pokój cena 250 zł, a w nim: wypadające klamki z okien, brudne materace, robaki w łazience. Na dworze stosy opon, za kotłownią cmentarzysko łodzi, alejka wzdłuż brzegu zawalona drzewami. To tylko część tego, co ujrzeliśmy w ośrodku.

CZYTAJ DALEJ:

 

Pozostało jeszcze 81% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.