Chirurgia jednego dnia. Trwają spory, jest gorąco. - Może być gorzej po umowach - alarmują lekarze

Czytaj dalej
Fot. Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak

Chirurgia jednego dnia. Trwają spory, jest gorąco. - Może być gorzej po umowach - alarmują lekarze

Eliza Gniewek-Juszczak

Od kwietnia może być tak, że pacjenci będą jeździć po województwie, bo na miejscu nie skorzystają ze świadczeń, które do tej pory mieli zapewnione.

Do tej pory w naszym regionie (podobnie jest nadal w innych województwach), co najmniej kilka podmiotów spełniających warunki chirurgii jednego dnia podpisywało umowy z NFZ. Dzięki temu chorzy mieli szeroki dostęp do świadczeń, a NFZ nie ponosił dodatkowych kosztów. – To się teraz całkowicie zmienia - alarmuje jeden z lekarzy (dane do wiadomości redakcji) i tłumaczy: – Wyniki konkursu, który ma być jutro rozstrzygnięty, mogą spowodować dramatyczne pogorszenie i tak słabego dostępu chorych do procedur wykonywanych w ramach chirurgii jednego dnia. Sformalizowane, bezduszne i lekceważące pacjentów podejście NFZ do tej sytuacji jest nie do przyjęcia.

Pacjenci, którzy od wielu lat leczyli się u okulistów, urologów i otolaryngologów w ramach chirurgii jednego dnia mogą stracić tę możliwość, albo będą płacić za świadczenia. We wtorek ma być rozstrzygnięta część konkursów.

Pozostało jeszcze 82% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Eliza Gniewek-Juszczak

Opisuję to, co dzieje się w powiecie nowosolskim, ale także to, co dotyczy mieszkańców całego województwa lubuskiego. Ciekawią mnie przepychanki polityczne, przemiany gospodarcze w regionie i emocjonują ludzkie sprawy. Piszę o religii, ale też tym, co się buduje. Lubię odkrywać ciekawostki Nowej Soli, Kożuchowa, Otynia, Bytomia Odrzańskiego i Nowego Miasteczka oraz wielu innych miejscowości. Publikuję artykuły w Gazecie Lubuskiej oraz na portalach www.gazetalubuska.pl i www.nowasol.naszemiasto.pl.
Chętnie napiszę o Twojej sprawie, wydarzeniu, które organizujesz lub sukcesie, którym chcesz się pochwalić.
Skończyłam filologię polską w Zielonej Górze i dziennikarstwo w Poznaniu. W Gazecie Lubuskiej pracuję od 2016 r.

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Jerzy Trocki

Rechabilitacja ktora teraz istnieje to nalezaloby w ciagu jednego dnia zlikwidowac calkowicie. Dostalem skierowanie po operacji biodra na rehabilitacje ktora powinna zaczac sie na drugi dzien , w Gorzowie na taka rechabilitacje zapisano mnie za 4 miesiace . Za cztery miesiace to juz ona mi nie bedzie potrzebna bo oprucz tego skierowania robie w domu rechabilitacje te ktora zalecil szpital. Po 2 miesiacach bede chodzil normalnie. Kiedys dostalem skierowanie na rechabilitacje na kregoslup czekalem w kolejce 3 miesiace. Jak dostalem sie na te rechabilitacje to stwierdzam ze na te rechabilitacje to 80 procent starszych ludzi przychodzi zeby spotkac sie z kolezankami i potem isc na kawe.( takie byly rozmowy), Lekarz rodzinny daje skierowanie ludziom ktorzy o to poprosza a nie wynika to z choroby danej pani, mezczyzn tam prawie nie ma.. Natomiast ludzie po operacjach tam prawie ze nie trafiają chyba ze po 4 miesiacach. Kazda wladza nowo przychodzaca boi sie tu cos amienic bo tu tylko chodzi o wyborcow w dniu wyborow. A tu wlasnie wyzucane sa pieniadze z NFZ-u.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.