Chociaż bywa kontrowersyjna, dla wielu osób to jedyna szansa na zatrudnienie

Czytaj dalej
Fot. fot. 123RF
Katarzyna Piojda redakcja@polskatimes.pl

Chociaż bywa kontrowersyjna, dla wielu osób to jedyna szansa na zatrudnienie

Katarzyna Piojda redakcja@polskatimes.pl

Dla pracowników tymczasowych tego typu zajęcie jest formą przejściową między bezrobociem, a stałą umową. Firmy chwalą sobie możliwość zatrudniania pracowników tymczasowych. Dla nich oznacza to spore oszczędności.

Biura pośrednictwa pracy pojawiły się w Polsce pod koniec lat 90-tych, chociaż na Zachodzie popularne były przynajmniej kilkanaście lat wcześniej. Natomiast samo pojęcie pracy tymczasowej w naszym kraju znane jest od 2004 roku, czyli od czasu wejścia do Unii Europejskiej.

Zasadą działania biur pośrednictwa pracy jest tzw. wypełnienie luki zatrudnieniowej. Organizują one pracę w innych firmach. Jest to jednak zwykle zajęcie tymczasowe. Agencje kierują wybranych ochotników (przeważnie wcześniej pozostających jako bezrobotni, a także studentów) do określonej pracy, na określone stanowiska, na określony czas.

Wśród agencji pracy panuje spora konkurencja. Nie jest rzadkością, że np. w 400-tysięcznym mieście działa kilkanaście takich agencji zatrudnienia, a każda istnieje na lokalnym rynku minimum parę lat. Nierzadko bywa także, że w 10-tysięcznej miejscowości funkcjonuje tego rodzaju pośrednik. To świadczy o tym, że jest duży popyt w kraju na usługi oferowane przez biura pracy. Liczba agencji pracy regularnie wzrasta. Jeszcze w 2012 roku istniało prawie cztery tysiące takich podmiotów. Obecnie na polskim rynku występuje ich już ponad sześć tysięcy. Eksperci szacują, że ok. 700 tysięcy Polaków zatrudnionych jest przez agencje pracy.

W świetle przepisów pracodawcę stanowi firma załatwiająca pracę, a więc agencja, a nie przedsiębiorstwo dające tą pracę. Z życia wzięte: Kowalski po zasadniczej szkole zawodowej ma wyuczony zawód kasjer-sprzedawca. Mimo, że ogłoszeń o pracę w tym zawodzie jest naprawdę sporo, Kowalski nie mógł znaleźć pracy w swojej miejscowości, a jeśli już - to bez umowy, na czarno. Dlatego zdecydował, że nawiąże współpracę z agencją pracy tymczasowej mającej siedzibę w oddalonym o 30 kilometrów mieście wojewódzkim. Pomyślnie przeszedł rozmowę wstępną z pracownikiem biura, wypisał formularze, dopełnił pozostałe formalności i nie musiał długo czekać na pierwsze oferty. Już półtora tygodnia później zaproponowano mu pracę w lokalnym markecie w jego miejscowości.

Istnieje kilka branż, w których pracownicy wypożyczeni występują najczęściej

To przede wszystkim handel (głównie markety oraz galerie handlowe), produkcja i gastronomia. To dlatego, że w tych branżach odnotowuje się sezonowe, zwiększone zapotrzebowanie na pracowników w określonych zawodach. Tak jest np. wówczas, gdy przedsiębiorstwo produkcyjne otrzymało wyjątkowo duże zamówienie, które musi wykonać w stosunkowo krótkim czasie. Podobnie bywa w wakacje w restauracjach i barach szybkiej obsługi, zwłaszcza w centrach miast czy w popularnych kurortach. W handlu dodatkowi pracownicy potrzebni są najczęściej w okresie przedświątecznym czy w czasie wyprzedaży.

Agencje wypożyczające pracowników kojarzą się dwojako: stanowią symbol zła albo pomocy. W pierwszej sytuacji podkreśla się, że wypożyczeni pracownicy nie mają przywilejów, jak etatowi, stali pracownicy. Wypożyczeni pracują bowiem najczęściej na umowę zlecenie lub o dzieło. Nie należy im się więc płatny urlop, trzynasta pensja czy wczasy pod gruszą lub bony na święta. Należy jednak zaznaczyć, że w pozostałych kwestiach pracodawca musi traktować pracowników tymczasowych tak samo, jak tych zatrudnionych na stałe.

Jeżeli jednak mamy rozpatrywać agencje pracy w sposób pozytywny, to przecież są one podmiotami, które ludziom bezrobotnym, nie mającym nadziei na „normalne” znalezienie zajęcia, pomagają je wreszcie zdobyć.

Za rekrutację pracowników odpowiadają osoby prowadzące agencję zatrudnienia

W umowie pomiędzy agencją a jej kontrahentem (przedsiębiorstwem zamierzającym przyjąć dodatkowe osoby) pojawia się także zapis o tym, że agencja pracy odpowiada za dobór ludzi na konkretne stanowiska, a jeżeli kontrahent nie będzie zadowolony ze współpracy (bo np. wypożyczony pracownik nie daje sobie rady z wypełnianiem obowiązków), ma prawo nie tylko złożyć reklamację, ale też żądać odszkodowania za ewentualne udowodnione straty.

Katarzyna Piojda redakcja@polskatimes.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.