Chodniki nie do przejścia w Nowej Soli

Czytaj dalej
Fot. Jacek Zych
Eliza Gniewek-Juszczak

Chodniki nie do przejścia w Nowej Soli

Eliza Gniewek-Juszczak

Pod ziemią kilku ulic w mieście układane są przewody energetyczne. Ta sprzyjająca bezpieczeństwu inwestycja, w trakcie budowy nie sprzyja pieszym.

- Sposób realizacji robót jest może dobry na polnych, nieuczęszczanych drogach, gdzie można zrobić wykop, ogrodzić i na pięć tygodni iść do innych prac, zostawiając rozgrzebane utrudnienia dla ruchu, gdyż i tak nikt nie chodzi tą polną drogą i rzadko kto przejeżdża. Zastosowanie natomiast takiej organizacji robót w mieście, na gęsto uczęszczanych chodnikach i jezdniach jest nieodpowiedzialne i rodzi cały szereg pytań i wątpliwości, co do postępowania wykonawcy - tymi słowami publicysta „GL” Jacek Zych ocenił roboty w komentarzu opublikowanym w Gazecie Lubuskiej.

Jacek Zych zadał publicznie pytanie, czy wykonawca płaci za zajęcie pasa drogowego i czy w istotnych warunkach zamówienia czas na zajęcie pasa jezdni i chodnika ograniczono do niezbędnego minimum?

- Przecież z tych chodników korzysta dziennie kilkaset osób, a mnożąc to przez ilość dni wychodzi na to, że w czasie trwania robót, setki osób muszą zejść przed wykopem w miejscu nieoznaczonym na jezdnię i albo idąc wśród samochodów ominąć wykop, albo przejść na drugą stronę jezdni - argumentował mieszkaniec. Jednocześnie Jacek Zych zaznaczył, że sama inwestycja jest korzystna dla miasta, zwłaszcza w kontekście ostatnich wichur, które pojawiają się nad Polską. - Gwałtowność i nieprzewidywalność normalnych do tej pory burz, powodujących wielkie straty, robi przykre wrażenie. Zastanawiam się nad przygotowaniem naszych miejscowości na te zjawiska. Na pewno jednym z elementów zwiększenia bezpieczeństwa jest zastąpienie energetycznych linii napowietrznych kablem ułożonym pod ziemią, co od kilku lat, etapami realizowane jest w Nowej Soli - wyjaśnia J. Zych.

Dowiedzieliśmy się, że na zlecenie firmy Enea Operator zadanie wykonuje zewnętrzna firma.

- Teren budowy kontrolują pracownicy Enea Operator, sprawdzając również czy wszystkie sprawy formalno-prawne prowadzone są w sposób prawidłowy - informuje Mieczysław Atłachowicz, regionalny rzecznik prasowy spółki Enea Operator - W oparciu o prowadzony monitoring, nie stwierdzono uchybień wykonawcy. Wykonawca realizuje zadanie zgodnie z zatwierdzoną dokumentacją i pozwoleniem na zajęcie pasa drogowego, które ważne jest do 31 sierpnia.

Rzecznik stwierdził jednocześnie, że nie wszędzie po wykonanych robotach montażowych doprowadzono do całkowitego posprzątania terenu. - Związane jest to z robotami kończącymi inwestycję, a mianowicie z likwidacją starej infrastruktury linii napowietrznej i usuwaniem słupów. Po wykonaniu tych prac, wykonawca zobowiązany jest do pozostawienia nawierzchni chodników i jezdni, w stanie nie gorszym niż przed rozpoczęciem inwestycji - wyjaśnia regionalny rzecznik prasowy.

W informacji nadesłanej do redakcji otrzymaliśmy zapewnienie o dołożeniu wszelkich starań, aby prace prowadzone były w sposób maksymalnie ograniczający planowane przerwy w dostawie energii elektrycznej i przeprosiny za wszelkie niedociągnięcia. - Liczymy, że dzięki przeprowadzonej inwestycji poprawi się jakość dostaw energii elektrycznej dla klientów zasilanych na tym obszarze - dodał Mieczysław Atłachowicz.

W wyniku współpracy spółki Enea Operator z miastem Nowa Sól kilka lat temu powstał projekt przebudowy zasilania ulic Traugutta, Kasprzaka, Parkowej i Wesołej. Projekt zakładał ułożenie kabli zasilających w ziemi i likwidację linii napowietrznych na tym obszarze. Inwestycję podzielono na dwa etapy. Pierwsza część została wykonana w ubiegłym roku, a na rok 2017 zaplanowano zakończenie prac. Tym razem objęły one ulice Traugutta i Kasprzaka. - O ile w ubiegłym roku roboty przy ul. Parkowej i Wesołej odbyły się bez komplikacji i uwag, o tyle na odcinku wykonywanym w roku 2017 prace są bardzo mocno utrudnione. Spowodowane jest to podziemnymi, murowanymi kanałami ciepłowniczymi, które nie zostały wykryte w trakcie uzgadniania dokumentacji. Rozbudowane sieci wodociągowe i telefoniczne powodują poważne problemy techniczne przy realizacji tej inwestycji - wyjaśnia Mieczysław Atłachowicz.

Eliza Gniewek-Juszczak

Opisuję to, co dzieje się w powiecie nowosolskim, ale także to, co dotyczy mieszkańców całego województwa lubuskiego. Ciekawią mnie przepychanki polityczne, przemiany gospodarcze w regionie i emocjonują ludzkie sprawy. Piszę o religii, ale też tym, co się buduje. Lubię odkrywać ciekawostki Nowej Soli, Kożuchowa, Otynia, Bytomia Odrzańskiego i Nowego Miasteczka oraz wielu innych miejscowości. Publikuję artykuły w Gazecie Lubuskiej oraz na portalach www.gazetalubuska.pl i www.nowasol.naszemiasto.pl.
Chętnie napiszę o Twojej sprawie, wydarzeniu, które organizujesz lub sukcesie, którym chcesz się pochwalić.
Skończyłam filologię polską w Zielonej Górze i dziennikarstwo w Poznaniu. W Gazecie Lubuskiej pracuję od 2016 r.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.