Co się dzieje po drugiej stronie bramy na wysypisku? Głos zabiera prezes firmy, która przywozi odpady. Pytania stawia radny powiatu

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Eliza Gniewek-Juszczak

Co się dzieje po drugiej stronie bramy na wysypisku? Głos zabiera prezes firmy, która przywozi odpady. Pytania stawia radny powiatu

Eliza Gniewek-Juszczak

"Prowadzona obecnie rekultywacja to proces naprawczy, a nie degradujący środowisko" - zapewnia prezes firmy, która prowadzi działalność na dawnym wysypisku odpadów w Bobrownikach. Bartosz Smolak pierwszy raz zabiera głos.

Pozostało jeszcze 97% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Eliza Gniewek-Juszczak

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ogórek

Prace prowadzone przez REKULTYWACJA ODRA BOBROWNIKI sp. z o.o. na terenie składowiska umożliwią uporządkowanie terenu, przyczynią się do ochrony wód powierzchniowych i podziemnych, powietrza i gleby, a przede wszystkim – do istotnej poprawy jakości życia mieszkańców -
lepszej bzdury nie czytałem już dawno.
Na składowiskach odpadów płyty fermentacyjne dla tego typu odpadów muszą być szczelne aby odcieki nie dostały się do gruntu i nie skaziły wód gruntowych i podziemnych. A tu marszałkowskie urzędasy nagle uznają, że to jest cymes do rekultywacji i nie skazi środowiska i wód.
Ciekawe ile to kosztuje, takie zakwalifikowanie najgorszego, najbardziej toksycznego odpadu komunalnego jako humus do rekultywacji terenów.

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.