- Czas to jest miłość - przekonuje zegarmistrz z Nowej Soli Remigiusz Aksentowicz. Rozmawiamy o upływie czasu i zegarach

Czytaj dalej
Fot. Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak

- Czas to jest miłość - przekonuje zegarmistrz z Nowej Soli Remigiusz Aksentowicz. Rozmawiamy o upływie czasu i zegarach

Eliza Gniewek-Juszczak

Remigiusz Aksentowicz prowadzi w Nowej Soli zakład zegarmistrzowski. Zegarmistrzem był też jego dziadek i ojciec. Jak się pracuje, mając w rękach czas?

Słyszy pan to cykanie?
Po jakimś czasie tego nie słychać, ale jak zacznę zwracać na to uwagę, to wtedy tak. Nieraz muszę się wsłuchać czy dany zegar prawidłowo bije, kiedy wydzwania godzinę.

Jak został pan zegarmistrzem?
Mój dziadek był zegarmistrzem. Kiedy dość młodo zmarł, zakład przejął pan Roman Kopeć i wyuczył mojego ojca na zegarmistrza.

Pozostało jeszcze 79% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Eliza Gniewek-Juszczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.