Część mieszkańców Czudca podpisało w kościele listy poparcia pod petycją "STOP LGBT". Teraz są szykanowani

Czytaj dalej
Fot. Karolina Misztal
Andrzej Plęs

Część mieszkańców Czudca podpisało w kościele listy poparcia pod petycją "STOP LGBT". Teraz są szykanowani

Andrzej Plęs

Napis „Je…ny homofob” (ale w pełnym brzmieniu) zastał rankiem na swojej bramie jeden z parafian w Czudcu. Jest przekonany, że to efekt jego podpisu pod petycją „STOP LGBT”, jaki złożył na liście poparcia, kolportowanej przez czudecką parafię. Kto się podpisał z imienia, nazwiska, adresu i numeru PESEL mógł zobaczyć każdy. Bo listy były wyłożone przy bocznych ołtarzach kościoła. Teraz żąda wycofania podpisu. Nie on jeden w Czudcu.

Projekt ustawy „STOP LGBT” propagowany jest w kościołach niemal całej Polski przez Fundację „Życie i Rodzina” Kai Godek, ultrakonserwatywnej aktywistki ruchu Pro-Life. Jego zapisy zakazują zawierania związków partnerskich, małżeństw jednopłciowych, adoptowania i przysposobienia dzieci przez pary jednopłciowe, akceptowania płci, jako bytu niezależnego od uwarunkowań biologicznych a nawet aktywności seksualnej dzieci i młodzieży przed ukończeniem 18. roku życia.

Kto chciał wesprzeć projekt, mógł podpisać się na listach kolportowanych w kościołach. W czudeckim listy pojawiły się w niedzielę, 13 września. Zawierały wrażliwe dane personalne i każdy miał do nich wgląd. Wkrótce po tym niektórzy z sygnatariuszy doświadczyli z tego tytułu kłopotów.

- Podpisałem, a rano zobaczyłem na bramie swojej posesji kredą napisane „Je…ny homofob”. Kiedy zmywałem, słyszałem, śmiech ludzi stojących na pobliskim przystanku autobusowym. Kilka osób doświadczyło innych szykan: starsza pani usłyszała od kilku młodych ludzi, że jest starą, głupią babą. Kilka osób skarżyło mi się, że w sklepie, na ulicy słyszało pod swoim adresem wulgaryzmy. Wszystkie one listy w kościele podpisały, a że były na widoku publicznym, to wszyscy wiedzieli kto – opowiada jeden z parafian.

I dodaje, że wielu z tych, którzy podpisali, ale nie doświadczyli szykan, po prostu się boi, że ktoś ich dane może wykorzystać na przykład do wzięcia pożyczki.

Mieszkaniec chciał się wycofać, ale się nie dało

Już w czwartek zdecydował, że wycofa swój podpis. Okazało się, że to nie takie proste.

- Byłem na plebanii, drzwi zamknięte na głucho, telefonowałem kilkakrotnie, nikt nie odbierał, zacząłem do księdza proboszcza pisać maile ze swoim żądaniem – opowiada. - Odpowiedziano mi tyle, że takich spraw nie załatwia się mailem, trzeba osobiście. Próbowałem osobiście, nikogo w kancelarii parafialnej nie było.

Listy pocztą elektroniczną ponawiał kilkakrotnie, każdy następny był bardziej radykalny od poprzedniego. W jednym z ostatnich zagroził proboszczowi, że jeśli ten do niedzieli, 20 września, nie doprowadzi do wykreślenia jego danych z listy, wówczas wystąpi na drogę sądową.

Uprzedził też, że jeśli policja zidentyfikuje sprawców dewastacji jego bramy (ich wizerunek utrwalił zapis monitoringu na domu), a ci przyznają, że dewastacja była efektem ujawnionych danych wrażliwych na listach, wówczas również wystąpi przeciwko proboszczowi na drogę sądową. Bo stał się pośrednim sprawcą tych dewastacji. Reakcji nie było żadnej.

- W poniedziałek, 21 września, dowiedziałem się od księdza, że nie może nic zrobić, bo listy wysłał właśnie do fundacji do Warszawy – opowiada parafianin.

Nie zrezygnował i zaalarmował o sytuacji Kościelnego Inspektora Danych Osobowych w Warszawie. Ks. Piotr Kroczek zareagował natychmiast:

- Zwrócił Pan w swoich e-mailach i telefonach uwagę na sytuację ewentualnych nieprawidłowości w przetwarzaniu danych – odpisał parafianinowi z Czudca.

Między innymi w oparciu o ten materiał KIOD wydał okólnik z uwagami, który został rozesłany do podmiotów kościelnych. Zwrócił też uwagę, że tzw. listy poparcia nie są inicjatywą Kościoła, a fundacji i to na niej ciąży odpowiedzialność za ochronę danych z list.
- Jednak to czudeckiego proboszcza zobowiązał, by doprowadził do wykreślenia danych tych osób, które sobie tego życzą – precyzuje pokrzywdzony.

Andrzej Plęs

Komentarze

13
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

slodkie-zycie

Łatwiej jest załatwić sobie oczywiscie za pieniądze, rozwód kościelny niż usunąć swój podpis z jakiejś kretyńskiej listy!

slodkie-zycie

Ł

bida135

wiejska ciemnota w większości nie mająca pojęcia co to LGBT podpisuje bo prpboszcz kazał. najśmieszniejsze jest to że ten proboszcz może być też z grupy LGBT bo jak wynika ze statystyk klerycy to w znacznym stopnie osoby o innej orjętacji seksualnej. LGBT to ludzie nie ideologia ,a szcunek dla drugiego człowieka to nakaz boży.nie wierzcie Głodek ona jest psycholem i tyle.

silnamor

Wspólnota Ludzi ze wsi - to również obraz przekroju społecznego. I bardzo dobrze, że inni wiedzą, przez kogo stracą szansę na rozwój gminy... teraz larum, bo inni wiedzą. Podstępnie i podle - to cała Polska.

misiekle

A ja się pytam gdzie jest RODO ? ? ? Takie listy powinny być "pod specjalnym nadzorem", szczególnie w dobie nietolerancji dla innych przekonań.

gobir64348

Do paki księdza za ujawnianie danych osobowych

innerek

Przykład Kraśnika pokazał, że sporo ludzi nawet nie wie, co to jest LGBT a głosuje za... bo im ktoś tak kazał. Kościół nie powinien mieszać się w takie sprawy. Powinien najpierw zrobić porządek sam ze sobą. Ukrócić pedofilię, uwikłanie w politykę, czy tez działania Rydzyka - to przynosi więcej szkody. LGBT było i będzie - to są ludzie, którym należy się szacunek a nie wyzwiska i nagonka. Często lekarze, nauczyciele, prawnicy, księża....... PiS przynosi wstyd Polsce nagonką na LGBT. Wstyd który idzie w świat. Nie rozumiem jak w dobie Internetu, komórek można mieć poglądy rodem ze średniowiecza. OMZRIK - napisał "pederaści-terroryści do ciupy!' - każda akcja rodzi reakcję, jeżeli ktoś Cię wyzywa, nazywa zarazą, sortem, pederastą, to LGBT ma siedzieć cicho i dać się "zajechać" PiS i kościołowi?? Kościół w nagonce na LGBT ma swój cel - już nawet sprzeczny z zaleceniami i naukami Papieża Franciszka, który kilka dni temu spotkał się z osobami LGBT. Niebawem może okazać się, że ktoś będzie chciał zbierać podpisy przeciwko marszom kościelnym i śmieceniu ulic kwiatami... bo ma do tego prawo. Czasami warto się zastanowić co się podpisuje. Tęcza na krzyżu na Giewoncie obrażała ale plakat Andrzeja Dudy już nie????

Adam

Dlaczego prokuratura z urzędu nie ściga tego księdza? Przecież to jest bandyctwo tak urządzić ludzi. To jest ksiądz?

omzrik

Pederaści-terroryści do ciupy!

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.