Łukasz Koleśnik

Czy dawny rynek wróci do czasów świetności? [WIDEO]

Stary, krośnieński rynek Fot. Paweł Widczak/Crossen an der Oder Stary, krośnieński rynek można było śmiało porównywać do tych w dużych, polskich miastach.
Łukasz Koleśnik

Urzędnicy walczą o pieniądze na rewitalizację. Jest więc szansa, że dolne miasto znów zacznie przyciągać nie tylko mieszkańców.

Kiedyś dolne miasto tętniło życiem. Czy jest szansa, by ożyło? Gmina stawia kolejne kroki, aby wybudować promenadę z prawdziwego zdarzenia, zrewitalizować park oraz dolną część miasta. To ogromne przedsięwzięcia. Choć jeszcze ich nie ma, to już Krosno Odrzańskie robi wielkie kroki w stronę rozwoju turystycznego.

Oprócz wspomnianej rewitalizacji w planach jest przecież dostosowanie wieży kościoła świętej Jadwigi Śląskiej dla turystów.

- Staramy się o pozyskanie funduszy ministerialnych - wyjaśnia burmistrz Marek Cebula. - W ubiegłym roku walczyliśmy o wpisanie dziedzictwa Jadwigi Śląskiej do Kontraktu Terytorialnego. Udało się i dzięki temu możemy ubiegać się o dofinansowanie. Maksymalna jego wartość może liczyć 5 mln euro. Konkurencja jest jednak duża. O pieniądze będą starać się nie tylko samorządy, ale także np. przedsiębiorstwa.

Największe zmiany dotkną tzw. dolne miasto. Czy można się spodziewać powrotu do czasów świetności, tętniącego życiem rynku, pięknej fontanny na środku placu?

- Robimy coś nowego i nie możemy obiecać, że będzie jak kiedyś - zaznacza burmistrz Marek Cebula. Powrót rynku jest mało prawdopodobny. A fontanna? To nie jest tak niemożliwe.

Patrząc na zdjęcie historyka Pawła Widczaka trudno uwierzyć, że to Krosno Odrzańskie. Tamtejszy rynek można było porównywać nawet do takich miast jak Wrocław.

- Ruch, stoiska, przekupki, dźwięk podków uderzających o kostkę brukową, zapach warzyw i owoców, stoiska z bawełnami, targowanie się ze sprzedającymi, odpoczynek przy fontannie, widok na wieżę kościoła, która wystaje zza kamienic - wymienia P. Widczak.

- Okoliczni mieszkańcy w oknach wpatrzeni na rynek, firanki łopoczące od wiatru. Zerknięcia na drzwi od balkonowego ratusza otwarte przeważnie w upalne dni, aby sprawdzić, czy może przypadkiem na balkonie będzie stać ówczesny burmistrz. Spojrzenie na ruch aut zmierzających obecną ul. Marksa. Widok na nowe konfekcje w sklepach na parterze w kamieniczkach przed kościołem. Widok aut podjeżdżających przed krośnieńskie hotele. Damy w kapeluszach siedzące przed nimi, i panowie - we frakach z fajką - adorujący je. Dzieci biegające wokół fontanny, oblewające swoje głowy wodą. Uściski, sprzedaż, turyści, handel i odpoczynek. Tak można opisać dawny rynek - mówi krośnieński historyk.

Takie widoki można oglądać jedynie na zdjęciach, a także starych filmach, które z różnych źródeł stara się zdobywać P. Widczak.
- Historia naszego regionu fascynowała mnie od zawsze i chcę odkrywać każde jej zakamarki, a także dzielić się z nią zainteresowanymi osobami - przyznaje.

Takie widoki najprawdopodobniej nie wrócą. Mimo wszystko krośnieńscy urzędnicy robią wszystko, aby upiększyć i uatrakcyjnić dolne miasto.

Teraz czekają na ocenę wniosków, związanych z dziedzictwem św. Jadwigi Śląskiej. Jeśli się uda, wkrótce gmina może otrzymać ogromne pieniądze, które przeznaczy na potężne inwestycje w dolnej części Krosna.

- Czekamy i trzymamy kciuki - mówi burmistrz Marek Cebula.

Łukasz Koleśnik

Co robię?


Żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus. 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam rękę na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.