Czy klient musi być pan? Historia z jednego ze sklepów w Nowej Soli

Czytaj dalej
Fot. Pixabay.com
Eliza Gniewek-Juszczak

Czy klient musi być pan? Historia z jednego ze sklepów w Nowej Soli

Eliza Gniewek-Juszczak

Był wtorek, 23 października. Koło południa nasza czytelniczka chciała zrobić zakupy w jednym ze sklepów mięsnych w mieście. Ale zamiast z mięsem wyszła z nerwami i zadzwoniła do redakcji.

- Chciałam mięso kupić. Trafiłam na sprzedawczynię, która już mnie rozpoznaje. Była dla mnie wredna. W końcu powiedziała, że jest dzisiaj zmęczona i mnie nie obsłuży. A co ja jestem jakaś trędowata? Co to ma być? - poskarżyła się czytelniczka.

Kobieta przyznała, że już wcześniej zwracała uwagę kierowniczce sklepu, że właśnie ta sprzedawczyni źle się do niej odnosi.

CZYTAJ DALEJ:

  • Zamiast z mięsem wyszła z nerwami 
Pozostało jeszcze 75% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Eliza Gniewek-Juszczak

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.