Czy macie pojęcie, że wdychacie truciznę?

Czytaj dalej
Fot. Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski

Czy macie pojęcie, że wdychacie truciznę?

Jarosław Miłkowski

Miasto może dostać siedem mierników jakości powietrza. - Dowiemy się, co nam dała wymiana pieców na centralne ogrzewanie - mówi radny Grzegorz Musiałowicz. Zachęca: podpowiadajcie, gdzie się u nas najgorzej oddycha!

Możemy dostać coś praktycznie za darmo, więc dlaczego z tego nie skorzystać?! Proponuję, byśmy skorzystali - mówi Grzegorz Musiałowicz z Ludzi dla Miasta. Radny współpracuje z Lubuskim Alarmem Smogowym, który ma do rozdania w Lubuskiem 22 czujniki do mierzenia jakości powietrza.

Ponieważ w Gorzowie pył zawieszony PM10 (zawiera substancje toksyczne, jest szkodliwy dla układu oddechowego) przekracza dopuszczalne normy przez 47 dni w roku, Lubuski Alarm Smogowy chce nam przekazać aż siedem czujników. Mierzą one stężenie pyłu PM10 i PM2,5 (zawiera jeszcze mniejsze cząsteczki szkodliwych substancji). Potrzebują jedynie dojścia do prądu oraz WiFi.
W Gorzowie jakość powietrza jest mierzona przy ul. Kosynierów Gdyńskich w centrum oraz ul. Piłsudskiego na Górczynie. Pomiary przeprowadzi Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Pokazują one, że gorsze powietrze mamy w centrum. - Jak jest w innych dzielnicach, tego nie wiemy - mówi Musiałowicz.

Czujniki, za pośrednictwem Lubuskiego Alarmu Smogowego, ma do rozdania firma Airly z Krakowa. Tworzą ją młodzi ludzie, którzy są absolwentami Akademii Górniczo-Hutniczej w stolicy Małopolski. Czujniki stworzyli, by badać jakość powietrza w Krakowie. Ale chcą je także przekazać innym samorządom. Roczny koszt użytkowania to... 25 zł za sztukę i związany jest z opłatą za energię.

Po co nam właściwie te czujniki? - Pozwolą sprawdzić, gdzie mamy złe powietrze i dadzą odpowiedź na pytanie, czy nie powinniśmy powymieniać pieców także w innych częściach miasta, nie tylko w śródmieściu. Można byłoby je zamontować np. na Zawarciu, gdzie wciąż wiele osób nie ma centralnego ogrzewania. Poza tym odpowiedzą na pytanie, co tak rzeczywiście dał nam program Kawka (wymiana pieców na centralne ogrzewanie w kamienicach w centrum - dop. red.) - mówi radny.

- Tym czujnikom nie mówimy nie - słyszymy od Natalii Chyżej, dyrektor wydziału ochrony środowiska w magistracie. Ale do
skorzystania z podarowanych urządzeń urzędnicy podchodzą ostrożnie. - Takie czujniki muszą mieć atest i referencje. Co z tego, że będziemy z nich korzystać, jeśli będą przekazywały dane z błędem - mówi dyr. Chyża. Dodaje też, że na razie nie ma szans, by Gorzów dostał pieniądze na kolejną wymianę pieców. Powód? Fundusz ochrony środowiska nie planuje drugiej odsłony Kawki.
- Poprawność pomiarów urządzenia poświadcza Instytut Podstaw Inżynierii Środowiska Polskiej Akademii Nauk z Zabrza - odpowiada na wątpliwości Paulina Bąk z firmy, która chce przekazać mierniki.

- Będę przekonywał do czujników miasto. Jeśli nie uda się, poszukamy chętnych wśród przedsiębiorców i osób prywatnych - mówi Musiało¬wicz. Jego zdaniem, o tym, gdzie powinny zostać zamontowane czujniki, powinni zdecydować mieszkańcy. - Może Czytelnicy „GL” podpowiedzą, które miejsca wymagają sprawdzenia jakości powietrza? - proponuje radny.

- Mogę wskazać. Między ul. Kazimierza Wielkiego a Żwirową zimą jest gęsto od dymu - mówi Aneta Brzozowska z Piasków.
Na zgłoszenia miejsc, w których powinien być pomiar powietrza, czekamy pod numerem telefonu: 95 722 57 72 lub mailem: gorzow@gazetalubuska.pl. Za to o tym, jakie jest powietrze sprawdzane w centrum i na Górcznie, za kilkanaście miesięcy powinniśmy dowiadywać się na... przystankach. - Chcemy, by takie dane pojawiały się w planowanym systemie informacji dla pasażerów - mówi szefowa wydziału środowiska.

Jarosław Miłkowski

Jestem dziennikarzem gorzowskiego działu miejskiego "Gazety Lubuskiej". Zajmuję się tym, co na co dzień dzieje się w Gorzowie - opisuję to, co dzieje się w magistracie, przyglądam się miejskim inwestycjom, jestem też blisko Czytelników. Często piszę teksty o problemach, z którymi mieszkańcy przychodzą do naszej redakcji w Gorzowie (Park 111, ul. Sikorskiego 111, II piętro). Poza tym bliskie mi są tematy związane z Kościołem. Od dzieciństwa jestem też miłośnikiem żużla, więc zajmuję się też tą dyscypliną sportu. Gdy żużlowcy rozgrywają sparingi, turnieje szkoleniowe a także jeżdżą w turniejach za granicą Polski, wybieram się tam z aparatem fotograficznym.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.