Czy na „trasie wariatów” będzie kiedyś bezpieczniej?

Czytaj dalej
Fot. Piotr Jędzura
Piotr Jędzura

Czy na „trasie wariatów” będzie kiedyś bezpieczniej?

Piotr Jędzura

Można na przykład zamontować tu odcinkowy pomiar prędkości. Można też postawić fotoradar. Nad rozwiązaniami zastanawiali się wczoraj przedstawiciele policji, prokuratury i dyrekcji dróg

Rozgorzała dyskusja na temat bezpieczeństwa na drodze krajowej nr 27, na odcinku Zielona Góra - Nowogród Bobrzański, zwanym „Trasą śmierci”. Nasi Czytelnicy proponują jednak, by mówić o nim „Trasa wariatów”.

W sobotę doszło tam do potwornego wypadku z udziałem karetki; dwie kobiety straciły życie - pisaliśmy o tym na pierwszej stronie poniedziałkowego wydania „GL”. Następnego dnia informowaliśmy o zderzeniu volkswagena golfa z mazdą, po którym dwie osoby trafiły do szpitala. We wtorek, 13 września, ciężarówka z drewnem wjechała w tył busa firmy kurierskiej. Mało tego: policjanci przyłapali na gorącym uczynku kierowcę samochodu dostawczego, który wyprzedzał na podwójnej ciągłej...

We wtorek spotkali się przedstawiciele policji, prokuratury i dyrekcji dróg. Zastanawiali się, jak poprawić bezpieczeństwo na „Trasie wariatów”. - To najlepiej oznakowany odcinek drogi w regionie - podkreślał Przemysław Hamera, szef zielonogórskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Mówił oczywiście o trasie Zielona Góra - Nowogród Bobrzański. W ostatnim czasie zamontowano tu migające znaki, wycięto część drzew w pobliżu jezdni, położono nową nawierzchnię...

To najlepiej oznakowany odcinek drogi w regionie

Niestety, niektórym kierowcom nie sposób przemówić do rozsądku. Świadczą o tym wydarzenia z ostatnich dni, a także wyniki pomiarów, jakie wykonała dyrekcja dróg. W ciągu doby trasą tą porusza się średnio około 9 tysięcy pojazdów. I niemal 85 procent kierowców przekracza dozwoloną prędkość. Niektórzy o 70 km/h, a w skrajnych przypadkach nawet o 100! Podczas pomiarów rekordzista gnał niemal 180 km/h. Policja zwraca uwagę, że nadmierna prędkość, obok wymuszenia pierwszeństwa przejazdu, to jedna z głównych przyczyn wypadków nie tylko na tej drodze...

„Niczym szczególnym ten odcinek nie różni się od dziesiątek, jak nie setek, podobnych zakręconych odcinków dróg w Polsce, tej samej klasy, co ta szosa Zielona Góra - Nowogród - komentuje Internauta „Iovado” pod jednym z artykułów dotyczących „trasy wariatów”, jakie opublikowaliśmy we wtorek na www.gazetalubuska.pl. - Nawet jeśli zakręty nie są idealne, to od lat wiadomo, że tak jest i jest to oznakowane. Jeśli pada, to wiadomo, że może być ślisko. Jeśli wszyscy mówią, że jest to niebezpieczny odcinek, to jadę z prędkością, która daje mi pewność panowania nad autem. Jeżeli nie widzę, to nie jadę. Ale kto by się tym przejmował. Superbohaterowie mają supermoce - widzą na przestrzał przez pięć zakrętów, a jak pada, to na oponach same im kolce rosną. Zresztą, czemu tu się dziwić, skoro są tacy, co potrafią wjechać pod prąd na rondzie, czy na S3”.

Jaki bat byłby skuteczny na takich szaleńców? Co poprawiłoby bezpieczeństwo na „trasie wariatów”? Dyskutowali o tym przedstawiciele zielonogórskiej policji, prokuratury i dyrekcji dróg. Pod uwagę biorą zamontowanie systemu odcinkowego pomiaru prędkości. To rozwiązanie zdecydowanie popierają prokurator Jarosław Kijowski oraz policjanci: komendant Andrzej Kostka i szef drogówki Jarosław Tchorowski.

Można by też postawić fotoradar na zakrętach przy barze DK27 (dawniej Anja), ale problemem będzie brak przyłącza elektrycznego. Oczywiście w realizacji obu pomysłów musiałaby uczestniczyć Inspekcja Transportu Drogowego. Prokurator Kijowski dopytywał o możliwość budowy wysepek w najbardziej niebezpiecznych miejscach. Drogowcy twierdzą jednak, że technicznie jest to bardzo trudne do wykonania. Dyrektor Hamera zaproponował jeszcze ustawienie „stacji meteo” ostrzegającej przed śliską nawierzchnią czy bramownic informujących o ograniczeniu prędkości. Kolejne spotkanie wyznaczono na przyszły wtorek.

Tymczasem we wtorek po godzinie 16 policjanci ruszyli w pościg za kierowcą białego forda mondeo, który nie zatrzymał się do kontroli w Zielonej Górze, a później gnał „trasą wariantów”. Z naszych ustaleń wynika, że zdołał uciec...

Piotr Jędzura

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.