Czytelnicy: WORD to maszynka do zarabiania

Czytaj dalej
Fot. Marek Białowąs
Marek Białowąs

Czytelnicy: WORD to maszynka do zarabiania

Marek Białowąs

- Nie ma szans, żeby zdać egzamin za pierwszym razem. Ja próbowałam już wielokrotnie. Bez powodzenia - mówi pani Beata. - Obowiązują nas procedury - odpowiada szef tej placówki Rafał Gajewski.

Nasza Czytelniczka ostatni raz podeszła do egzaminu na prawo jazdy kategorii ,,B’’ w ub. tygodniu. I po raz siódmy nie zdała. Tym razem przeszkodą był pas bezpieczeństwa. Zapięty, jednak skręcony.

- Na około 50 osób przystępujących do egzaminu codziennie, zdaje 5 może 6 osób - mówi pani Beata. - Jakby tego było mało, wyjeżdżając już z placu jeśli się to komuś uda, egzaminatorzy jeżdżą ze zdającym tak długo, aż ich obleją. Regulamin przewiduje całość egzaminu praktycznego wraz z placem na 45 min, a nie godzinę i więcej. Każdy taki egzamin kosztuje 140 zł. Jeśli się kilka razy nie zdaje, kosztuje to tyle, ile płaci się za cały kurs. WORD w ciągu jednego dnia oblewając kandydatów zarabia na pensje pracowników. W czasie całego miesiąca zbiera się piękna suma.

Każdy może sobie wybrać godzinę przystąpienia do egzaminu praktycznego. Są różne szkoły. Jedni radzą zdawać rano, gdy nie ma ruchu. Inni w godzinach szczytu,aby naśladować kierowców.

O odpowiedź na pretensje naszej Czytelniczki poprosiliśmy dyrektora WORD-u Rafała Gajewskiego. - Mamy ścisłe wytyczne co kontrolować w trakcie egzaminu. I musimy to egzekwować od kandydatów, nawet gdy się z czymś nie zgadzamy - mówi. - Na przykład słynny już łuk na placu manewrowym. Najechanie na linię dyskwalifikuje zdającego, a to zdaniem wielu nie powinno decydować o przyznaniu prawa jazdy. Podobnie z sytuacją, gdy dwa razy zgaśnie silnik kandydatowi. Każdy jednak może się odwołać od decyzji egzaminatora. Jesteśmy jednym z nielicznych krajów w Europie, gdzie jest to możliwe.

Odwołanie rozpatruje egzaminator nadzorujący i później Urząd Marszałkowski. Gdy zdający wygra spór, może przystąpić ponownie do egzaminu już na koszt WORD-u. W ub. r. z ponad 25 tys. egzaminowanych w Zielonej Górze odwołało się 28 osób. 20 skarg rozpatrzono negatywnie. Dla porównania w Gorzowie Wlkp. Na blisko 24 tys. egzaminów wpłynęło osiem skarg. Dwie z nich rozpatrzono pozytywnie.

31 - tyle razy podchodził w 2015 r. rekordzista do egzaminu teoretycznego na prawo jazdy

- To nie jest prawda, że zarobki egzaminatorów zależą od liczby przeprowadzonych egzaminów - wyjaśnia R. Gajewski. - A zdawalność kandydatów na kierowców w naszym ośrodku jest zawsze w pierwszej piątce wszystkich krajowych WORD-ów. Czas trwania egzaminu w dużej mierze zależy od ruchu na drogach. W czasie szczytu musi być on dłuższy, gdyż przyszli kierowcy muszą wykonać wszystkie przewidziane manewry. I nie ma tu okreslonego limitu czasowego.

W ub. r. w Zielonej Górze za pierwszym razem zdały egzamin praktyczny na prawo jazdy 4.583 osoby. Rekordzista próbował zdać egzamin teoretyczny 31 razy. Inny z kursantów za kierownicą z egzaminatorem siadał 17 razy. - Radzę wszystkim, którym powinęła się noga na egzaminie praktycznym, aby kontynuowali jazdę- mówi R. Gajewski. - To pozwala oswoić się z sytuacją i daje doświadczenie na przyszłość.

Marek Białowąs

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.