Natalia Dyjas-Szatkowska

Czytelnik: na zielonogórskim deptaku jest tyle aut, że aż strach spacerować

Sporo samochodów skraca sobie drogę, jadąc przez deptak w okolicy Muzeum Ziemi Lubuskiej Fot. Mariusz Kapała Sporo samochodów skraca sobie drogę, jadąc przez deptak w okolicy Muzeum Ziemi Lubuskiej
Natalia Dyjas-Szatkowska

Mieszkańcy podkreślają, że w ostatnim czasie na deptaku pojawiło się więcej samochodów. Ich kierowcy nie patrzą na bezpieczeństwo spacerowiczów i stanowią realne zagrożenie. Czy ze zjawiskiem da się jakoś walczyć?

- Mnie ruch na deptaku przeszkadza o tyle, że jestem starszy, poruszam się o lasce, niedosłyszę i czasami, gdy jedzie samochód, zwyczajnie go nie słyszę - zadzwonił do naszej redakcji pan Krzysztof, mieszkaniec z ul. Wazów. - A on trąbi, jakbym przestępstwo popełnił. Moim zdaniem na deptaku powinny jeździć tylko pojazdy uprzywilejowane.

Kto może jeździć autem po deptaku? Jak miasto chce walczyć ze zjawiskiem pełnej samochodów starówki?

Pozostało jeszcze 83% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Natalia Dyjas-Szatkowska

Dzień dobry! Nazywam się Natalia Dyjas-Szatkowska i jestem rodowitą zielonogórzanką. Pracuję w "Gazecie Lubuskiej" od 2016 roku. I choć z wykształcenia jestem filologiem polskim i teatrologiem, to swoją pracę zawodową związałam właśnie z mediami. 


W obszarze moich działań znajdują się: 



  • problemy i sprawy Zielonej Góry,

  • kwestie, które poruszają mieszkańców powiatu zielonogórskiego.


Ważne są dla mnie codzienne problemy mieszkańcówsprawy społeczne i kulturalne naszego regionu. Nie jest mi obojętny los zwierzaków i często piszę o nich na naszych łamach. Lubię spotkania z ludźmi i to właśnie nasi Czytelnicy są dla mnie wielką inspiracją. To oni podpowiadają, czym warto się zająć, co ich boli, denerwuje, ale i cieszy. 


Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi. Jako osoba, która pracowała z nimi podczas organizacji różnych wydarzeń kulturalnych i festiwali, zrozumiałam, że to właśnie człowiek i jego historia są dla mnie najważniejsze. To więc chyba nie przypadek, że zaczęłam pracę w dziennikarstwie... 


W wolnych chwilach (jeśli jakaś się znajdzie... :)) nałogowo pochłaniam książki (kryminałom mówię nie, ale mocno kibicuję nowej, polskiej prozie) i z aparatem poznaję nasze piękne województwo lubuskie. Chętnie dzielę się urodą regionu na łamach "Gazety Lubuskiej" i portalu "Nasze Miasto". Nie boję się też pokazywać, co jeszcze mogłoby się tutaj zmienić. I to właśnie przynosi mi największą satysfakcję w pracy. Gdy uda się choć trochę ulepszyć otaczającą nas rzeczywistość. 


Czy w Twojej okolicy dzieje się coś ważnego? Masz sprawę, która Twoim zdaniem powinna zostać opisana w naszej gazecie? A może masz jakiś kłopot, który należy rozwiązać? Śmiało! Skontaktuj się ze mną, postaram się zająć danym tematem.


Kontakt do mnie: natalia.dyjas@polskapress.pl


Telefon: 68 324 88 44 lub: 510 026 978.

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ogórek

Wpierw niech straż miejska zarobi na te słupki. Kasować ile się tylko da.
Dostawy do sklepów mogą się odbywać wtedy gdy nie ma ruchu pieszych.
Ja wiem że to jest pewne utrudnienie. Ale w większości sklepów dojazd jest od podwórka, tylko one są pogrodzone. Ale to wina wspólnot.

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.