Długa kolejka, zamieszanie i nerwowość. 1 stycznia w gorzowskim SOR

Czytaj dalej
Fot. Artur Szymczak
Artur Szymczak

Długa kolejka, zamieszanie i nerwowość. 1 stycznia w gorzowskim SOR

Artur Szymczak

- Gdy pytałem, ile mam czekać, odpowiedziano mi, że mam czas i do sześciu godzin może będę czekał - skarży się pan Krzysztof z Gorzowa.

Gołoledź, która 1 stycznia zaskoczyła wielu gorzowian, dała się we znaki też Szpitalnemu Oddziałowi Ratunkowemu (SOR) w Gorzowie. Trafiło tu aż 109 pacjentów z różnymi urazami. Najczęściej były to złamania i zwichnięcia. Taka ilość osób potrzebujących pomocy medycznej sprawiła, że kolejka oczekujących była ogromna. - Każą czekać i czekać. A gdy dowiozą kolejnych pacjentów, to będę czekał do północy? Lekarz nie może mi powiedzieć, czy mój rozcięty łuk brwiowy nadaje się do szycia, czy jak?! - wykrzykuje pan Krzysztof.

W Nowy Rok w SOR przyjmowało trzech lekarzy. - To gołoledź spowodowała, że przyjechało trzy razy więcej pacjentów niż z reguły przyjeżdża. Każdy musiał zostać przyjęty, musiał mieć założoną historię choroby, całą dokumentację medyczną i to po prostu trwało - tłumaczył nam wczoraj zastępca dyrektora do spraw lecznictwa Piotr Gratkowski. Zapewniał też, że w standardowych sytuacjach tylu lekarzy na tym oddziale szpitala wystarcza i nie ma potrzeby szczególnie przygotowywać się do dni świątecznych.

W poczekalni było nerwowo, ale część pacjentów w spokoju oczekiwała na swoją kolejkę. - Wszystko zależy od sytuacji. Jeśli pogotowie kogoś przywozi, lekarz ocenia i decyduje o tym komu należy w pierwszej kolejności pomóc - mówił nam pan Daniel, który przyjechał tu z Barlinka.

- Czasami ludzie próbują nagiąć rzeczywistość. Gdy pacjent ma jakieś specjalistyczne badanie za cztery miesiące, to próbuje wymyślić taką ścieżkę, by znaleźć się w SOR i wymóc takie badanie w pilnym trybie - mówi Sławomir Toboła, kierownik SOR w szpitalu w Międzyrzeczu, który przez cztery lata był kierownikiem SOR w gorzowskim szpitalu.

W innych oddziałach SOR w województwie lubuskim było spokojnie i bez większych kolejek.

Artur Szymczak

Sprawy i problemy ludzkie to "coś" co interesuje mnie najbardziej. Dlatego najczęściej taką tematykę poruszam w tym co opisuję.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.