Do Łagody dojechać trudno. A szkoda

Czytaj dalej
Fot. pixabay
Marek Białowąs

Do Łagody dojechać trudno. A szkoda

Marek Białowąs

- Wędkarzy do nas przyjeżdża dużo, jednak turystów jest znacznie mniej. A szkoda, bo niewiele takich miejsc w całym województwie - mówi Stanisław Najwer.

Łagoda to niewielka wieś ulokowana między rzeką Bóbr a Kanałem Dychowskim. Żeby pokonać rzekę i kanał trzeba przeprawić się przez dwa drewniane mosty. Most na Bobrze jest w dobrym stanie, a na kanale zamknięty od roku. Ten ostatni prowadzi do najkrótszej drogi do Nowogrodu Bobrzańskiego i do Lubska.

- Most na Kanale Dychowskim jest zamknięty od roku, a wystarczy mały remont, żeby przywrócić go do użytku - mówi Stanisław Najwer z Łagody. - Wcześniej obiecywali w starostwie, że będzie nowa przeprawa. To ważna dla ludzi z okolicy droga.

Sołtys Łagody Beata Bartosik, która prowadzi gospodarstwo agroturystyczne, interweniowała w sprawie remontu u starosty. Tam dowiedziała się, że w tym roku, z powodu braku pieniędzy nie ma szans na naprawę. Most ma być odnowiony dopiero w 2017 r. To ważne dla mieszkańców jak i turystów, którzy mimo przeciwności zdecydują się jednak na wypoczynek nad Bobrem. Miejsca na spokojny wypoczynek tu dość. A i nocleg się znajdzie w powstających nowych i starych gospodarstwach agroturystycznych.

Arcydzieło sprzed wojny

Jednym z największych atrakcji turystycznych Łagody i innych okolicznych wsi jest rzeka Bóbr oraz właśnie Kanał Dychowski.
- To nadal jeszcze mało znana okolica. Jesteśmy daleko od głównych szlaków komunikacyjnych, a te nasze wąskie i zniszczone trakty zniechęcają pewnie wielu ludzi do odwiedzenia naszych rejonów - mówią mieszkańcy Łagody. - Żeby tutaj mieszkać trzeba mieć dobry samochód, a i tak czasami strach jeździć, bo na wąskiej drodze trudno się minąć dwóm autom osobowym.
Mimo niedogodności do zalet Kanału Dychowskiego przekonani są wędkarze, którzy upatrzyli sobie ten teren.

- Szczególnie w niedzielę wielu ludzi tu przyjeżdża pomoczyć kija - mówi Janisław Kuźniczenko z Żagania. - Tutaj jest dużo ładniej niż nad Odrą. Ja już 20 lat przyjeżdżam na Kanał Dychowski. Kiedyś zaniedbany, dzisiaj jest wzorem porządku. A i ryby jakie można złowić! Mój rekord to 1,5 kg kleń.

Kanał Dychowski liczy 22 kilometry i tak jak elektrownia w Dychowie jest dziełem sztuki hydrotechnicznej. To tzw. kanał derywacyjny zbudowany w latach 1933-36 zaopatrujący w wodę zbiornik elektrowni. Kanał zasilany jest wodą Bobru i łączy miejscowości Krzywaniec i Dychów. Kanał odnowiony kilka lat temu robi duże wrażenie. Ma zadbane skarpy ze skoszoną trawą i płynie wśród sosnowego lasu, wyżej niż stary Bóbr. A to nie jedyne przecież atrakcje gminy Nowogród Bobrzański.

Uwaga pod nogi

Pomiędzy Krzywańcem a Krzystkowicami blisko rzeki i kanału znajdziemy pozostałości fabryki amunicji. Największe wrażenie robią tzw. silosy. Jak chce plotka to wyrzutnie rakiet V1 i V2. Ale spacerując tutaj trzeba uważać. Niektóre podziemne elementy budowli - pozbawione jakichkolwiek zabezpieczeń - sięgają kilka, a nawet kilkanaście metrów w głąb. W 1940 r. Niemcy rozpoczęli budowę ogromnego kombinatu fabryki chemicznej DAG - Alfred Nobel - Dynamit Kation Gesellschaft. Na obrzeżach fabryki umieszczono wielonarodowościowy obóz pracy. Cały kombinat zajmował obszar o powierzchni 30-35 km kw. Od 1941 r. pełną parą ruszyła produkcja materiałów wybuchowych - prochu nitrocelulozowego i materiałów inicjujących. Opracowano tutaj także prototyp nowych rodzajów amunicji. Warto tu przyjechać choć na jeden dzień. a

Marek Białowąs

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.