Dramat. Lekarzy nie ma, pielęgniarki protestują

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik

Dramat. Lekarzy nie ma, pielęgniarki protestują

Łukasz Koleśnik

Szpital w Krośnie Odrzańskim w opałach. Na święta zamknięto oddział wewnętrzny, a we wtorek pielęgniarki na dwie godziny odejdą od łóżek pacjentów.

Pierwszy raz pielęgniarki, pracownicy administracji i ratownicy protestowali przed szpitale we wrześniu. Jak jednak przyznaje personel, niewiele to dało. - Wdalszym ciągu czekamy aż szpital wypłaci należne nam pieniądze - mówi Iwona Jakubowska, pielęgniarka i przedstawicielka związków zawodowych.

Dopiero niedawno udało im się wywalczyć podwyżkę, która była przyznana przez ministerstwo zdrowia. - Nie wiedzieć czemu nasza firma nie wypłacała tych pieniędzy od razu. Dopiero jak zagroziłyśmy, że nie będziemy pracować w święta, to otrzymałyśmy podwyżki - podkreśla Krystyna Zając.

To jednak niewielki sukces, ponieważ grupa Nowy Szpital, czyli pracodawca, wciąż nie wypłaca zaległych świadczeń socjalnych. - Tak jest od trzech lat i dalej nic się nie zmienia - zauważa Magda Kowalska, z wydziału intensywnej terapii. Dlatego też pracownice zdecydowały się na kolejny protest. - Ten odbędzie się 29 grudnia. Wszystkie pielęgniarki i oddziałowe odejdą od łóżek pacjentów na dwie godziny - informuje Iwona Jakubowska.

Prezes krośnieńskiego szpitala Michał Ogrodowicz ma nadzieję, że tego drugiego protestu uda się uniknąć. - Spotkamy się przed akcją i spróbujemy wypracować kompromis - mówi z nadzieją. Pracownicy twierdzą, że słyszeli to już bardzo wiele razy. - Cyrk. Tak naprawdę gdyby nie jakiś głupi sentyment i nadgodziny, to nic by nas tu nie trzymało. Jak sytuacja się nie poprawi, pewnie zaczniemy odchodzić - stwierdza K. Zając. Personel podkreśla, że jest za mało pracowników. - Laborantka od dwóch miesięcy pracuje sama - podaje przykład Krystyna Zając. Dodaje, że nie wierzy, by nagle pieniądze się znalazły. - Szpital oszczędza na wszystkim. Trzy miesiące temu dostałyśmy meble do naszego oddziału i okazało się, że pracodawca jeszcze za nie zapłacił. Więc nie wiem, czy możemy nawet marzyć o naszych zaległych świadczeniach - stwierdza pielęgniarka.

Placówka ma też problemy z lekarzami. Na oddziale wewnętrznym od listopada nie ma ordynatora, został tylko jeden lekarz. - Nie mamy też oddziałowej. I to już od pół roku - podkreślają pielęgniarki z interny. Przed świętami oddział wewnętrzny został zamknięty. Według oficjalnych informacji, podanych przez rzecznik spółki Martę Pióro, powodem były problemy z ogrzewaniem. Pielęgniarki uważają jednak, że chodzi o coś innego. - Lekarz zachorował i nie ma kto poprowadzić tego oddziału. Dlatego wypisaliśmy część pacjentów do domu, jeden został odwieziony do Gubina - informują pracownice.Od jutra (od wtorku) oddział ma już normalnie funkcjonować.

Prezes powtarza, że w całym kraju w szpitalach są problemy z lekarzami. - Podobnie jest chociażby w Sulechowie. Staramy się zabezpieczać dyżury, ściągać lekarzy z innych placówek - mówi.

Łukasz Koleśnik

Co robię?


Żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus. 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam rękę na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.