Dwuletnia dziewczynka zginęła w pożarze

Czytaj dalej
Fot. Renata Hryniewicz
Renata Hryniewicz

Dwuletnia dziewczynka zginęła w pożarze

Renata Hryniewicz

W nocy z niedzieli na poniedziałek w Rąpicach dwuletnia dziewczynka zatruła się gazami pożarowymi. Niestety, nie przeżyła... - Wielka tragedia. Ale tam od dawna źle się działo - mówią nam mieszkańcy

Rąpice. Mała wieś koło Cybinki. To tu wydarzyła się ogromna tragedia. Zginęła dwuletnia dziewczynka. Do dramatu doszło w domku jednorodzinnym. W pokoju, w którym spało dwoje małych dzieci, zapaliła się podłoga. Prawdopodobnie od piecyka, który ogrzewał pomieszczenie, tak zwanej kozy.

- Matkę powiadomiło trzyletnie dziecko, które zobaczyło dym. Okazało się, że drugie dziecko, dwuletnia dziewczynka, nie daje oznak życia. Pomimo reanimacji dziecka nie udało się uratować. Nie wiadomo też, co się dzieje z konkubentem, który w trakcie akcji ratowniczej oddalił się od miejsca pożaru. Trwają poszukiwania mężczyzny - relacjonuje Magdalena Jankowska, rzeczniczka policji w Słubicach.

- Pożar został ugaszony bardzo szybko. Już pierwszy wóz strażacki ugasił palącą się podłogę i kanapę. Pożar nie rozprzestrzenił się na inne pomieszczenia. Niestety, dziecko zatruło się gazami pożarowymi, w tym tlenkiem węgla - dodaje Michał Borowy, rzecznik straży pożarnej w Słubicach. - Mieszkanie było nieprawidłowo ogrzewane. Palone było między innymi plastikiem. Brak świadomości i wyobraźni... - komentuje.

Czytaj więcej we wtorek (29 listopada) w papierowym wydaniu "Gazety Lubuskiej" oraz w serwisie plus.gazetalubuska.pl

Przeczytaj też: Rosyjska gra wojenna z muzyką Anny German robi wrażenie (wideo)

Renata Hryniewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.