Dyrygent Monika Wolińska z Filharmonii Gorzowskiej: - Na podsumowania przyjdzie jeszcze czas

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Rusek
Tomasz Rusek

Dyrygent Monika Wolińska z Filharmonii Gorzowskiej: - Na podsumowania przyjdzie jeszcze czas

Tomasz Rusek

Monika Wolińska odchodzi z Filharmonii Gorzowskiej. - Uniemożliwiono mi sprawowanie funkcji - mówi w rozmowie z „GL”.

Kiedy złożyła Pani wypowiedzenie? Jaką nosi datę?
Wypowiedzenie złożyłam 30 grudnia zeszłego roku.

Dlaczego to pani zrobiła?
Ponieważ w wyniku podjętych przez dyrektora instytucji decyzji, uniemożliwiono mi sprawowanie funkcji kierowniczej.

Co było później? Po złożeniu wypowiedzenia?
12 stycznia było spotkanie w sprawie porozumienia, w którym uczestniczyła pełniąca obowiązki dyrektora Adriana Chodarcewicz oraz panie mecenas - reprezentujące strony, i moja osoba.

Panie: dyrektor Hornik i radna Wojciechowska też (szczegóły w ramce - dop. red.)?
Panie nie były obecne na spotkaniu.

Czemu to pani zrobiła? Po co usiadła do rozmów?
Z troski o płynne działanie instytucji i w związku z oczekiwaniami melomanów, że będę dyrygować wszystkie zaplanowane do końca sezonu koncerty - czyli do końca czerwca. Natomiast funkcję kierownika muzycznego będę pełniła do końca marca 2017 r.

A po zakończeniu współpracy w czerwcu wyjedzie Pani z Gorzowa? Wie już Pani, co będzie robiła potem?
Jestem skupiona na obecnych obowiązkach. Cały czas pracuję dla Filharmonii Gorzowskiej . Mamy przed sobą wspaniałe artystyczne wydarzenia, w tym m.in. V Festiwal Muzyki Współczesnej im. Wojciecha Kilara, z udziałem znakomitych gości. Na który zapraszam wszystkich Czytelników już teraz.

Faktycznie przywrócenie do pracy muzyków, z którymi nie przedłużono wcześniej umów, potraktowała Pani jak osobisty policzek?
Nie rozpatruję tego w takich kategoriach. Tak naprawdę czas pokaże i zweryfikuje różne sprawy. Dziś nie chcę tego komentować.

A jak będzie wspominać Pani pracę w Gorzowie?
To jeszcze nie jest czas na podsumowania.

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.