Dzień jest z Ameryki

Czytaj dalej
Fot. Archiwum własne
Grzegorz Kozakiewicz, KAM

Dzień jest z Ameryki

Grzegorz Kozakiewicz, KAM

O historii Dnia Matki piszemy na prośbę Małgorzaty Bułak-Bałachowicz z Ciecierzyc

Dzień Matki ma niewątpliwie amerykański rodowód. Jego historia wiąże się nierozerwalnie z Ann Marie Jarvis, nauczycielką propagującą ideę aktywizowania na rynku pracy kobiet po urodzeniu przez nie dziecka. To właśnie ona, w 1858 roku, ogłosiła Dni Matczynej Pracy. Pół wieku później, córce Jarvis, także Annie, udało się doprowadzić do ustanowienia przez Kongres USA Dnia Matki. Obchody zdominowały wkrótce kiczowate laurki i masowo drukowane, gotowe życzenia. Po drugiej wojnie światowej, gdy święto zaczynało być popularne w Europie, w Stanach Zjednoczonych było postrzegane już jako XIX - wieczny relikt, przeżytek z czasów, kiedy poświęcenie wychowaniu dzieci było bezgraniczne. W 1948 roku, w Nowym Jorku, podczas protestu przeciw jego obchodzeniu, aresztowano nawet sędziwą córkę Jarvis.

W Polsce Dzień Matki po raz pierwszy świętowano w inteligenckim Krakowie w 1914 - lub jak chcą niektórzy - w 1923 roku. Była to istotna odmiana po czasach, gdy życie kobiety podporządkowane było dobru przyszłego potomstwa. W kulturze ludowej pokutowało przekonanie, że ciężarna znajduje się w specyficznym stanie – jest narażona szczególnie na działanie magii i złych mocy. Stąd liczne nakazy i zakazy, którym kobiety te podlegały.

Brzemiennej nie wolno było patrzeć przez szparę czy dziurkę od klucza, „bo dziecko będzie zezowate”; brać niczego bez pytania, bo dziecko będzie kradło; przechodzić pod sznurami, przekraczać lejców, łańcuchów krów, przechodzić nad pędami ogórków, dyni, nosić na szyi korali lub robić swetra na drutach, gdyż mogłoby to spowodować owinięcie się pępowiny wokół płodu. Kobiecie w połogu nie wolno było chodzić na mszę, dotykać poświęconych przedmiotów, doić krów, piec chleba, wychodzić w pole, czerpać wody ze studni, składać wizyt, przechodzić przez miedzę i inne miejsca graniczne.

Przekonanie, że matka ma magiczną władzę nad potomstwem, wyrażało się także wagą matczynego przekleństwa.

W obrzędach weselnych Podlasia matka pełniła kluczową rolę w rytuałach związanych z zapewnieniem pomyślności nowej rodzinie. Więż matki z córką, była szczególnie eksponowana, bo to ona w następstwie ożenku, miała zostać zerwana.

Grzegorz Kozakiewicz, KAM

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.