Dziki podchodzą pod kamienice i ganiają ludzi. Czy będzie odstrzał? [WIDEO]

Czytaj dalej
Łukasz Koleśnik

Dziki podchodzą pod kamienice i ganiają ludzi. Czy będzie odstrzał? [WIDEO]

Łukasz Koleśnik

Watahy dzików rozpanoszyły się w Gubinie. Nic nie pomaga. Wydaje się, że jedynym skutecznym działaniem jest odstrzał, ale pozwolenia nie ma.

- Jest coraz gorzej - opowiada Agnieszka Przybylak, która mieszka przy ulicy Rycerskiej. M.in. w tamtej okolicy grasuje wataha dzików.
- Od małych do dużych. Około 20 sztuk - wymienia pani Agnieszka.
Opowiada, że zwierzęta te zaczynają nawet... atakować ludzi.

- Mój mąż bał się przejść przez ulicę, jak wracał do domu z pracy. Ja za to widziałam, jak biegły za jakimś panem, który jechał na rowerze. Uciekły, kiedy rzuciłam w ich stronę kamieniami - opowiada gubinianka. - Zastanawiam się, czy kupić jakieś petardy hukowe, żeby je wystraszyć. To już tragedia się robi. Przed godziną 20.00 wychodzą ze swoich kryjówek. Teraz w naszej okolicy są cztery lochy, a kilkanaście młodych chowa się w krzakach.

Zastanawia się, czy miasto nie powinno wykonać jakiegoś ogrodzenia.
- Matki chronią swoje młode i są agresywne. To się może naprawdę źle skończyć - zauważa kobieta.
Przypomnijmy, że miasto po wielu prośbach zdobyło pozwolenie na odłowienie zwierzyny z terenu miejskiego. Niewiele to jednak pomogło.

Czytaj więcej w czwartkowym (6 lipca), papierowym wydaniu Gazety Lubuskiej lub w serwisie plus.gazetalubuska.pl

Łukasz Koleśnik

Co robię?


 


"Ja jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję". To słynny cytat z serialu "Czterdziestolatek". Dlaczego go przytaczam? Nie jestem kobietą ;) Ale jeśli chodzi o moją pracę dziennikarską, to żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


 


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus.


 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam ręce na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


 


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


 


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


 


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.