Łukasz Koleśnik

Dziki rozkopały boisko

Boisko w Rybakach nie jest pierwszym obiektem sportowym, które zostało zniszczone przez dziki. Tak było Jaromirowicach Fot. Archiwum prywatne Boisko w Rybakach nie jest pierwszym obiektem sportowym, które zostało zniszczone przez dziki. Tak było Jaromirowicach
Łukasz Koleśnik

Niedawno opisywaliśmy kłopoty z dzikami w Gubinie. Na wsiach też nie mają łatwo. W Rybakach w gminie Maszewo zwierzęta zniszczyły boisko

Dziki to w ostatnim czasie prawdziwa plaga. Ludzie uprawiający ogródki działkowe w Gubinie rozpaczają. - Trudno mi już zliczyć, ile razy te zwierzęta urządzały sobie u nas ucztę. Niedawno dziki zryły cały plac na naszym terenie - mówi Czesław Czyżowski, który jest prezesem gubińskich ogródków działkowych o nazwie „Wzgórze”.

Niedawno dziki zryły cały plac na naszym terenie

Z dzikami walczą też... sportowcy. W ostatnich dniach dziki zniszczyły boisko sportowe w Rybakach. - Jednej nocy wpadły i wszystko dosłownie zaorały - przyznaje sekretarz gminy, Jan Wiśniewski. Wójt Dariusz Jarociński mówi, że to nie pierwszy raz. - W glebie znajdują się pędraki, to ich przysmak. Chociaż teraz zniszczenia są największe - dodaje.

W gminie zastanawiają się nad ogrodzeniem boiska sportowego. - Niestety teren jest dość niewygodny do ogradzania. Trzeba też będzie uwzględnić bramę na dojazd - zastanawia się Jarociński. Gmina również zamierza powiadomić koła łowieckie. - Chyba najwyższy czas na odstrzał - zauważają urzędnicy.

Dziki upodobały sobie nie tylko boisko w Rybakach. Przypomnijmy, że zwierzęta często niszczyły murawę w Jaromirowicach (gmina Gubin). W ostatnim czasie panuje względny spokój, ponieważ klub sportowy, który opiekuje się boiskiem, własnymi siłami ogrodził cały plac. Widocznie tak samo trzeba zrobić w Rybakach.

Łukasz Koleśnik

Co robię?


Żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus. 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam rękę na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.