Europa „siedzi” na wulkanach

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski

Europa „siedzi” na wulkanach

Dariusz Chajewski

Przez wieki budziły grozę. Zabijały, niszczyły, wypędzały... Dziś na wulkaniczne stożki ciągną pielgrzymki ludzi, którzy chcą poczuć dreszczyk emocji. I potęgę sił natury.

Santorini zawdzięcza sławę pięknym widokom i... tragedii. 3,5 tysiąca lat temu kwitnąca wyspa zniknęła nagle pod wodę. Efekt tego zdarzenia odczuli wówczas mieszkańcy całego basenu Morza Śródziemnego... Właśnie tej katastrofie Thira, czyli Santorini zawdzięcza niesamowite widoki, plaże w dziwnych kolorach i klimat przyprawiony szczyptą grozy. Jeszcze przed stu laty uważano, że Thirę nawiedzają... wampiry.

Nasza przewodniczka wyjmuje starą, pożółkłą fotografię.

- Moje pokolenie tego nie pamięta, ale wiem jak groźna potrafi być Thira dzięki opowieściom mojej babci - tłumaczy grupce turystów, którzy utkwili w centrum krateru. Nie jest to trudne, wystarczy za 25 euro kupić bilet na jeden z krążących po kalderze stateczków. Dzięki nim dotrzemy na Palea Kameni i Nea Kameni, Atrakcją dla turystów jest skok ze statku do morza i dopłynięcie do gorących źródeł u brzegów pierwszej z tych wysp. Na drugiej możemy dotrzeć na krater aktywnego wulkanu. Ten wulkan jest może najsłynniejszy, ale nie jedyny na wyspach greckich. Znacznie bardziej na wyobraźnię działa spacer po kraterze na wyspie Nissiros. Na początek zdziwienie, dzięki wulkanowi wyspa jest niebywale zielona. Dopiero wędrówka po wnętrzu tego lądu pozwala poznać groźnego ducha Nissiros. W pamięci zostaje nie tylko żółta pustynia, ale przede wszystkim zapach siarki.Niezwykłych emocji dostarcza już sama jazda z portu Mandraki, gdy autobus kręci meandrami wijącej się po zboczu krateru drogą, a w dole widać wraki rozbitych samochodów....

Gdy Etna mruczy

Jak europejskie wulkany to oczywiście Islandia lub Włochy. Z tych włoskich najsłynniejsza jest Etna, która co jakiś czas okupuje pierwsze strony gazet. Gdy tylko zaczyna mruczeć i wypluwać chmury popiołu...

Mająca ponad 3.300 metrów wysokości Etna to największy aktywny wulkan Europy. Tylko w 2011 roku zanotowano jego 18 wybuchów. Ma ponad 270 kraterów bocznych (kraterów pasożytniczych). Szacunkiem darzyli go już starożytni. Według mitologi greckiej we wnętrzu Etny znajduje się kuźnia boga Hefajstosa lub żyje stugłowy olbrzym Tyfon, zamknięty tam przez Zeusa... A tak na marginesie. Ludzie zawdzięczają Etnie sporo, chociażby żyzną ziemię na stokach, gdzie uprawia się najlepsze pistacje na świecie. I wszystkie miasta i miasteczka zbudowane są z czarnego, wulkanicznego kamienia.

Druga ognista włoska gwiazda to oczywiście Wezuwiusz, który jest zaliczany do grona pięciu najniebezpieczniejszych wulkanów świata. Według ostatnich pomiarów, jego wysokość wynosi 1.281 m n.p.m., głębokość krateru - 230 m, średnica - 550-650 m. Najbardziej znany jest z wybuchu, który nastąpił 24 sierpnia 79 r., w którym zniszczone zostały Pompeje, Herkulanum i Stabie. Ostatni duży wybuch został odnotowany 13 marca 1944 r. Ale to nie wszystko. Wystarczy wybrać się w rejs po Wyspach Liparyjskich, aby przekonać się ile jeszcze wulkanów dymi we Włoszech.

Dym nad Atlantykiem

Jedziemy palcem po mapie dalej. Podobno Wyspy Kanaryjskie to jeszcze Europa. Na Lanzarote miłośnicy wulkanów muszą odwiedzić zajmujący ponad 50 km kw. Park Narodowy Timanfaya. Nawet na tej wyspie, gdzie znajdują się setki wulkanów, krajobraz zapiera dech w piersiach.

Niecodzienny wygląd okolica zawdzięcza erupcji wulkanów w latach 1730 do 1736. Jak tłumaczy przewodnik wówczas codziennie wypływało z kraterów około 48 mln sześc. lawy. To nie wszystko. Do kolejnej erupcji doszło jeszcze w 1824. Park nazywany jest także Montañas del Fuego, czyli Góry Ognia. Hiszpańskie określenie jest prawdopodobnie tłumaczeniem słowa Timanfaya, które u pramieszkańców wyspy znaczyło tyle, co Góra Ognista. Timanfaya jest także najwyższym (510 m. n.p.m.) w okolicy wulkanem, ale także była tutaj wioska o tej nazwie, która w czasie erupcji w XVIII wieku została pogrzebana pod lawą. Właśnie tutaj w całej pełni można zrozumieć co to znaczy, że Lanzarote jest wyspą wulkaniczną. I to nie tylko dlatego, że kilka centymetrów pod powierzchnią temperatura kamieni sięga 100 stopni C, a na głębokości 10 metrów to już 600 stopni.

I jeszcze Azory... To także podobno jeszcze Europa. Leżące niemal na środku Atlantyku portugalskie wyspy oferują ogromną dawkę egzotyki. To tutaj znajdować się miała Atlantyda.

Największą ozdobą są tutaj ulokowane w kraterach wulkanów jeziora. Wyglądają niesamowicie.

Dariusz Chajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.