Fetor po zwłokach czuć po miesiącu. Mieszkańcy czekają na dezynfekcję

Czytaj dalej
Fot. Przemek Kaźmierski
Przemysław Kaźmierski

Fetor po zwłokach czuć po miesiącu. Mieszkańcy czekają na dezynfekcję

Przemysław Kaźmierski

- Po podłodze łaziły mi muchy, a w mieszkaniu nie dało sie wytrzymać od smrodu - mówi Irena Janoszka, mieszkanka Żar.

- Na początku poczułam dziwny zapach w łazience, tam gdzie są kratki wentylacyjne - opowiada Irena Janoszka, mieszkanka kamienicy na pl. Inwalidów. - Mam dość starego psa, więc podejrzewałam, że ta przykra woń pochodzi właśnie od niego. Ale dokładnie sprawdziłam i okazało się, że pies jest „czysty”.

Buchnął wtedy taki fetor, że wszyscy pouciekaliśmy.

Dalej historia okazała się zaskakująca i makabryczna. Smród narastał, a pani Irena nie mogła zlokalizować jego źródła.
- Doszło do tego, że w listopadzie po podłodze zaczęły mi łazić muchy. Dziwiłam się, ale myślałam, ze jest ciepło, to się pobudziły - opowiada kobieta.

4 listopada pani Irenie zapach dał się na tyle we znaki, że postanowiła podzielić się tym faktem z sąsiadami. Okazało się, że mieszkająca piętro niżej także skarżyła się na uciążliwości z tym związane. W tym czasie pojawiło się też podejrzenie, że miejscem z którego pochodzi problem, jest mieszkanie sąsiada, który mieszkał pod panią Ireną.

- Rozmawiałam z jego synem i siostrą, ale na początku przez kilka dni wstrzymywali się z otwarciem mieszkania- mówi kobieta. - Dopiero w sobotę 7 listopada to nastąpiło. Buchnął wtedy taki fetor, że wszyscy pouciekaliśmy. Okazało się, że samotnie mieszkający sąsiad zmarł. Wyprowadziłam się na tydzień z domu - dodaje.

Mieszkanie zostało opróżnione ze wszystkiego i obecnie jest puste

To nie koniec problemów mieszkanki feralnej kamienicy. Zapach, jak twierdzi utrzymuje się do dziś. Na korytarzu jej sąsiadka pryska perfumami. Pani Irena domaga się wyniesienia całego wyposażenia i totalnej dezynfekcji pomieszczenia, bo jak sądzi, smrodem przejść mogły nawet ściany, a z tego co wie, są tam jeszcze meble. Pisała do sanepidu, ale ten decyzję może podjąć na wniosek burmistrza, który jest właścicielem lokalu.

- Mieszkanie zostało opróżnione ze wszystkiego i obecnie jest puste - uspokaja Krzysztof Tuga, prezes Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Żarach. - Jeszcze w tym tygodniu specjalistyczna firma wykona kompleksową dezynfekcję pomieszczenia.

Przemysław Kaźmierski

Jestem dziennikarzem Gazety Lubuskiej oraz Kuriera Żarsko-Żagańskiego. Uwielbiam podróże i grę w petanque.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.