Aleksandra Gersz

Filipińscy islamiści stracili Kanadyjczyka

John Ridsdel (z prawej) i drugi kanadyjski zakładnik Robert Hall Fot. Polska Press Grupa John Ridsdel (z prawej) i drugi kanadyjski zakładnik Robert Hall
Aleksandra Gersz

Kanada jest oburzona egzekucją 68-letniego Johna Ridsdela. Przeprowadziła ją islamska grupa Abu Sayyaf, która inspiruje się Państwem Islamskim

Na wyspie Jolo w południowo-zachodniej części Filipin doszło do makabrycznego odkrycia. W poniedziałek znaleziono odciętą głowę, jak się potem okazało - kanadyjskiego dziennikarza Johna Ridsdela. Szokującą informację przekazał swoim rodakom premier Kanady Justin Trudeau, który nazwał to zdarzenie „haniebnym aktem” i „bezsensowną śmiercią”. - To morderstwo z zimną krwią - dodał szef kanadyjskiego rządu. Z kolei przedstawiciel filipińskiej armii zapewnił, że „zostaną podjęte wszelkie prawne kroki, aby ukarać kryminalistów”.

John Ridsdel, emerytowany dziennikarz, który podróżował po świecie, został porwany 21 września ubiegłego roku z przystani w mieście Davao. Razem z nim islamiści, którzy okazali się członkami radykalnej organizacji Abu Sayyaf, porwali też trzy inne osoby: Norwega Kjartana Sekkingstada, Kanadyjczyka Roberta Halla i jego partnerkę, Filipinkę Marites Flor.

Do egzekucji mężczyzny doszło kilka godzin po terminie, w którym miał zostać zapłacony okup. Grupa, którą łączy się z Państwem Islamskim i Al-Kaidą, postawiła żądania, których jednak nie udało się spełnić. Bob Rae, przyjaciel Ridsdela, powiedział stacji CNN, że podjęto „ogromny wysiłek”, aby zapłacić okup, jednak był on za wysoki. - Żądano milionów, milionów dolarów, a żadna z rodzin nie posiada takich pieniędzy - powiedział Rae i dodał, że rząd żadnego z trzech państw: Kanady, Filipin i Norwegii, nie zgodził się na spełnienie warunków terrorystów.

Organizacja Abu Sayyaf chce wzorem Państwa Islamskiego działającego na ogromnych połaciach Syrii i Iraku proklamować islamskie państwo w Filipinach, które są głównie katolickie. Islamiści wielokrotnie porywali już Filipińczyków i obcokrajowców dla okupu. Niektórych z nich uwolniono po negocjacjach albo operacjach przeprowadzonych przez filipińską armię, innych jednak zamordowano.

Abu Sayyaf przeprowadzało też zamachy bombowe w miastach, a także w 2004 r. na promie w Zatoce Manilskiej, w którym zginęło ponad sto osób. Był to największy atak terrorystyczny w historii Filipin.

Autor: Aleksandra Gersz

Aleksandra Gersz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.