Pinkus z Zielonej Góry

Fun Club, Wałęsa i brzydka choroba

Pinkus z Zielonej Góry Pinkus z Zielonej Góry
Pinkus z Zielonej Góry

Zeszłej niedzieli mój sąsiad Karol porwał mnie i dosłownie zaciągnął do siebie. Jeszcze nie zdążyłem zdjąć butów, co wypada, a Karol już postawił na stole to, co należy. A potem wziął się pod boki, jak ,,Wesoła Kumoszka z Windsoru’’ i zaczął nade mną wydziwiać:

Pinkus z Zielonej Góry

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.