GKM to żaden chłopiec do bicia. Nasi muszą wziąć to pod uwagę

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Paweł Tracz

GKM to żaden chłopiec do bicia. Nasi muszą wziąć to pod uwagę

Paweł Tracz

W sezonie 2015 zespół z Grudziądza był najgorszy w elicie. Teraz słabym punktem GKM-u są tylko juniorzy, więc w niedzielę w Gorzowie będzie ciekawie.

Ze względu na prognozy pogody mówiące, że w piątek może padać deszcz, pojedynek przełożono na niedzielę. Niepełna inauguracyjna kolejka sprawiła, że na „Jancarzu” spotkają się dwa zespoły, które jako jedyne wygrały mecze otwarcia. Choć druga w tabeli Stal podejmie lidera, to jednak trudno mówić o hicie. Rywalem gorzowian będzie ubiegłoroczny beniaminek z Grudziądza, który jednak w tym sezonie jest trochę mocniejszy niż jeszcze kilka miesięcy temu. MrGarden GKM utrzymał skład z 2015 roku i dodatkowo pozyskał Szweda Antonio Lindbaecka, uczestnika cyklu Grand Prix. Na seniorskich pozycjach w zasadzie nie ma dziur, a jedynie juniorzy są słabszym ogniwem gości.

Ze względu na prognozy pogody mecz przełożono z piątku na niedzielę.

O tym, że rywal może być teraz groźny, przekonała się już Unia Tarnów, która przegrała na Pomorzu aż 24 punktami. Radosne miny mają też nasi, którzy zwyciężyli w Lesznie 48:42. Obie drużyny zanotowały ważne zwycięstwa, ale trudno ocenić, który triumf był cenniejszy. Nasi wypunktowali Fogo Unię, czyli mistrzów Polski. Królowa wystąpiła bez kontuzjowanego Emila Sajfutdinowa i na tle żółto-niebieskich, którzy poważnie myślą o czołowej czwórce PGE Ekstraligi, okazała się naga.

- Tamten mecz to już historia. Była radość, ale teraz trzeba skupić się już na kolejnym przeciwniku. Przyjeżdża GKM, który zapowiada, że u nas tanio skóry nie sprzeda. Pojechali bardzo dobrze u siebie i są mądrzejsi o wnioski z ubiegłego sezonu. Frycowe już dawno zapłacili. Także Tomasz Gollob jest innym zawodnikiem niż w 2015 roku, gdy jeździł z urazem kręgosłupa. Jest już po operacji, podbudowany psychicznie, co pokazał pierwszy mecz. Mają bardzo dobrych startowców, więc przestrzegam przed hurraoptymizmem - stwierdził Stanisław Chomski, trener Stali.

Szkoleniowiec przyznał, że w swojej długiej trenerskiej karierze już kilka razy przeżywał rozczarowanie, gdy jego zespół, będąc faworytem, przegrywał z teoretycznie słabszym rywalem. - Mimo udanego początku sezonu, nie można dzielić skóry na niedźwiedziu. Musimy być maksymalnie skoncentrowani i przygotowani, ponadto nie rozpieszcza nas aura, przez co treningi są utrudnione - mówił już we wtorek Chomski.

- Leszno to już historia i trzeba się skupić na kolejnym przeciwniku - mówi trener stalowców.

Ci dwaj dżentelmeni, czyli Krzysztof Kasprzak (z lewej) i junior Bartosz Zmarzlik zapewnili Stali zwycięstwo z mistrzem Polski w Lesznie. Ten duet od
Mariusz Kapała Ci dwaj dżentelmeni, czyli Krzysztof Kasprzak (z lewej) i junior Bartosz Zmarzlik zapewnili Stali zwycięstwo z mistrzem Polski w Lesznie. Ten duet od początku sezonu prezentuje wysoką formę. Zobaczymy co pokażą w meczu z GKM-em Grudziądz.

Tego dnia stalowcy mieli trenować na „Jancarzu” z zawodnikami ROW-u Rybnik. Beniaminek dotarł do Gorzowa, ale gdy żużlowcy szykowali się do jazdy, lunął deszcz i było po zawodach. Ponadto w tym tygodniu czołowi seniorzy jeździli w Wielkiej Brytanii, inni szykowali się do finału Złotego Kasku. Największą zagadką przed niedzielnym spotkaniem z MrGarden GKM-em jest forma kapitana Mateja Zagara, który w Lesznie zaprezentował się bardzo słabo. - Rozmawiałem z Matejem, nie będę jednak wdawał się w szczegóły. Pracował nad tym, żeby było lepiej. Też chciałbym, aby wszyscy zawodnicy byli w wysokiej dyspozycji, ale poczekajmy. To początek sezonu, wpadki się zdarzają. W Lesznie nawet świetnie dysponowany Nicki Pedersen też musiał oglądać plecy trzech naszych zawodników. Nie ma prostej recepty na sukces - ocenił trener żółto-niebieskich.

Oprócz Lindbaecka i Golloba goście będą straszyć trzema innymi doświadczonymi seniorami.

Jedynie obsada młodzieżowych pozycji przyprawia trenera rywali Roberta Kempińskiego o ból głowy. I właśnie tutaj Stal powinna zbudować różnicę, która pozwoli odprawić grudziądzan z kwitkiem. Gorzowski duet Adrian Cyfer i Bartosz Zmarzlik to najlepsza para juniorów w Polsce, szczególnie ten ostatni jest asem w talii Chomskiego. Zatem po zwycięstwo!

Paweł Tracz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.