Gmina Gubin: Zmiany w oświacie wpłyną na niektóre szkoły w gminie. Ale żadna nie zostanie zamknięta

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik

Gmina Gubin: Zmiany w oświacie wpłyną na niektóre szkoły w gminie. Ale żadna nie zostanie zamknięta

Łukasz Koleśnik

Ostatnie zmiany w oświacie, związane z wygaszaniem gimnazjum, w mniejszym lub większym stopniu wpływają na wszystkie szkoły. Wójt Zbigniew Barski uważa, że takie zmiany najbardziej odczuwają placówki na wsiach.

Szkoły w gminie wiejskiej Gubin często były elementem przeróżnych dyskusji, niekiedy burzliwych. A to ze względu na długie dojazdy, ustalanie nowych obwodów bądź inne zmiany w szkołach. Teraz gmina przygotowuje się do całkowitego wygaszenia gimnazjów. Czy to mocno wpłynie na placówki w tym regionie? Pytamy wójta Zbigniewa Barskiego.

- Podjęliśmy kroki już wcześniej, aby wszystkie szkoły mogły dalej funkcjonować - wyjaśnia wójt. - Przykładem jest placówka w Strzegowie.

Do tej szkoły w niewielkiej wsi zawsze chodziło niewielu uczniów. Pojawiały się sugestie czy opłaca się ją utrzymywać.

- Przekształciliśmy podstawówkę w Strzegowie, w której są teraz oddziały przedszkolne oraz klasy I-III - opowiada wójt Barski. - To zdecydowanie poprawiło sytuację. Strzegów został połączony z Grabicami i powstał tam Zespół Szkół. Podobnie wygląda sprawa ze szkołami w Bieżycach i Czarnowicach, które też stały się „jednym organizmem”. Nic się nie zmienia, jeśli chodzi o Chlebowo (tam od dawna funkcjonował zespół szkół) i w Starosiedlu, gdzie jest samodzielna podstawówka.

Wydawało się, że w najtrudniejszej sytuacji, z powodu wygaszenia gimnazjów, znajdzie się placówka w Czarnowicach. Przez ostatnie lata działało tam tylko gimnazjum, natomiast klasy I-VI_uczęszczały do Bieżyc.

- Obecnie mamy ostatnią klasę gimnazjum, działa u nas już siódma i ósma klasa - opowiada nauczyciel oraz radny gminy, Krzysztof Irisik.

Dodaje, że szczęśliwie rewolucyjne zmiany nie dotkną szkoły w Czarnowicach. A to ze względu na jedną decyzję. - Najprawdopodobniej w następnym roku szkolnym do budynku w Czarnowicach będą uczęszczać uczniowie klas IV, V, VI, VII i VIII - wyjaśnia Irisik. - W takim wypadku w Bieżycach zostałyby maluchy w oddziałach przedszkolnych oraz klasy I-III. Poza tym jesteśmy jedną szkołą. Wszystko jedno, w którym budynku będziemy uczyć. Dyrekcja decyduje, w której placówce będą odbywać się zajęcia danej klasy. Chodzi jednak o to, żeby zachować dwa budynki. W jednym mogłoby być za mało miejsca.

Wójt Zbigniew Barski podkreśla, że jest przeciwnikiem likwidacji szkół.

- Zawsze mówiłem, że łatwo jest placówkę zamknąć, a później trudno ją odtworzyć, kiedy zachodzi taka potrzeba - zaznacza Barski. - Poza tym uważam, że szkoła powinna być najbliżej ucznia.

Nie zmienia to jednak faktu, że uczniów w wiejskich szkołach jest coraz mniej, a to oznacza mniejszą subwencję oświatową. W 2012 roku do placówek w gminie wiejskiej Gubin zapisanych było 615 uczniów. W 2019 roku jest ich tylko 502. Subwencja dla gminy Gubin w tym wypadku wynosi ok. 4 mln 900 tys. zł.

- Dokładamy do oświaty ponad 2 mln 300 tys. zł. I mówimy w tym wypadku o samym funkcjonowaniu naszych placówek - podkreśla wójt. - Jeśli pojawiają się jakiekolwiek remonty czy przebudowy, np. związane z odgórnymi zmianami, to koszty również spadają na nas

.

Oprócz tego na gminy może spaść obowiązek opłacenia ewentualnej podwyżki nauczycieli, o którą pedagodzy walczą od dłuższego czasu. - Jeśli zostanie przyznana, to mam nadzieję, że to rząd zrekompensuje te podwyżki samorządom. Jeśli tego nie zrobi, będziemy musieli szukać kolejnych środków w budżecie - zauważa Z. Barski.

Choć ostatnie zmiany systemowe nie wpłyną rewolucyjnie na organizację oświaty w gminie Gubin, to wójt Barski zauważa, że najczęściej w takich przypadkach poszkodowane są mniejsze szkoły na wsiach.

- Zmiany systemowe odczuwają każde placówki oświatowe, ale przede wszystkim te w małych miejscowościach, gdzie często mogą się wiązać z koniecznością zamknięcia danej szkoły - podkreśla wójt Barski. - W naszym przypadku robimy jednak wszystko, żeby nasze placówki chronić przed likwidacją, nawet kosztem małych klas. Bo istotne jest to, żeby szkoła była blisko naszych uczniów.

Łukasz Koleśnik

Interesuje się sportem, głównie piłką nożną i koszykówką. Jestem zapalonym kibicem Borussii Dortmund. Biegam, dla zdrowia. Lubię kino, książkę, gry komputerowe. Nie mogę się rozstać z muzyką, więc pewnie mnie spotkasz ze słuchawkami na uszach. Studiowałem dziennikarstwo we Wrocławiu. O dziwo, pracuję jako dziennikarz. W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.