GORZÓW: dlaczego za książkami o mieście trzeba stać jak w kolejce za mięsem? Należy to zmienić!

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Rusek
Tomasz Rusek

GORZÓW: dlaczego za książkami o mieście trzeba stać jak w kolejce za mięsem? Należy to zmienić!

Tomasz Rusek

Z jednej strony jest we mnie radość: bo przecież gorzowianie szturmem ruszyli po książkę o mieście! Z drugiej jest sporo żalu: bo wielu mieszkańców odprawiono z kwitkiem, gdyż zabrakło egzemplarzy.

Mowa, oczywiście, o albumie ze zdjęciami Waldemara Kućki, którego premiera miała miejsce 11 stycznia. Przez to, że wydanie książki dofinansowało miasto, nie wolno było jej sprzedawać. Można był tylko rozdać. Efekt? Już znamy: gigantyczna kolejka przed muzeum, tłum w sali, nerwy przy wydawaniu kolejnych tomów i - na moje oko - jakoś setka odprawionych z kwitkiem.

- Nie może być tak, że książkę dostaje ten, kto pierwszy ustawi się w kolejce. Widziałem tak całe rodziny. Po co im pięć albumów? - mówił poirytowany pan Paweł, dla którego zabrakło egzemplarza. Ale nawet ci, którzy dostali książkę, wskazywali, że to szaleństwo.

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Tomasz Rusek

Gorzów to moje ukochane miasto. Tutaj się urodziłem, tutaj mieszkam. Interesuję się leżeniem, oglądaniem seriali oraz braniem urlopów. Bardzo ciekawi mnie wszystko, co dzieje się w powiecie międzyrzeckim. Piszcie do mnie śmiało: trusek@gazetalubuska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.