Gorzów: mistrzyni kawy chodzi do Gastronomika

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Rusek
Tomasz Rusek

Gorzów: mistrzyni kawy chodzi do Gastronomika

Tomasz Rusek

Poznajcie Magdalenę Wojtal. Właśnie wygrała olimpiadę kawową, czyli zawody na najlepszego baristę. I pomyśleć, że pokochała kawę... przypadkiem.

Ile masz lat?
18.

I pijesz kawę?
Tak, oczywiście. Lubię i w zasadzie czasami muszę (uśmiech).

Która jest Twoją ulubioną?
Zdecydowanie latte macchiato. Jest delikatne, ma dużo mleka. Taką kawę lubię.

Pytam Ciebie o to nie bez powodu: masz przecież dowód na to, że przyrządzasz ją najlepiej w Polsce! To prawda?
Można tak powiedzieć. Zajęłam pierwsze miejsce na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Kawy, zorganizowanej podczas Targów Eurogastro w Warszawie. Był to konkurs dla uczniów szkół gastronomicznych z całej Polski.

Opowiedz, jak wyglądała Twoja droga do sukcesu. Od razu chciałaś być baristką?
Nie, zadecydował o tym po trosze przypadek. Gdy był w szkole czas wyboru kursu, nie mogłam zapisać się na sommeliera (specjalisty od win - dop. red.), ponieważ nie miałam wtedy 18 lat. Wybrałam więc szkolenie baristyczne. Bardzo mi się spodobało i - jak widać - wybór był słuszny.

Na czym polegał finał olimpiady? Musiałaś wykazać się wiedzą teoretyczną i umiejętnościami praktycznymi?
Teoria była na etapie eliminacji. Podczas finału nasze zdolności i wiedzę sprawdzano wyłącznie w praktyce. Musiałam m.in. przyrządzić cztery idealne espresso, cztery idealne cappuccino.

Dlaczego cztery? Żeby nie było, że jedna kawa wyszła ci znakomita przez przypadek?
Dokładnie (uśmiech). Chodziło o sprawdzenie, czy moje kawy są powtarzalne, czyli czy smak napoju za każdym razem jest taki sam. Kolejnym zadaniem była konkurencja „cup tasting” - czyli rozpoznawanie smaków kawy. Zgadłam cztery na sześć. Nikomu nie poszło lepiej.

Czy to oznacza, że teraz każdy prosi Ciebie o przyrządzenie filiżanki?
(Śmiech) tak, gdy tylko w szkole używamy ekspresu, znajomi zamawiają u mnie swoje ulubione wersje. To miłe, że doceniają moje umiejętności. Gdy mogę - spełniam życzenia.

Jako ekspert powiedz mi, co uważasz za największy błąd Polaków, jeśli chodzi o przyrządzanie kawy?
Za długo ją parzą. Woda leci i leci, przez to smak i aromat jest niewłaściwy. Nie przepadam też za zwykłą, sypaną kawą zalaną wrzątkiem. Nie tak powinno się pić i przyrządzać ten napój. Prawda jest taka, że każdy niech pije, co lubi i do czego jest przyzwyczajony, ale najlepsza kawa wymaga dobrego ekspresu.

To w takim razie co sądzisz o „gotowcach” czyli kawach w małych saszetkach, czasami już ze śmietanką i cukrem?
Cóż... To rozwiązanie na brak czasu czy przerwę biurze. Ale ciężko się taką kawą zachwycić.

Wiążesz swoje plany na przyszłość z kawą?
Przede mną jeszcze rok nauki w gorzowskim Zespole Szkół Gastronomicznych. A potem? Tak, chciałabym, by umiejętności, które zdobyłam na kursie baristycznym i wszystko, czego nauczyłam się później, udało mi się wykorzystać w życiu zawodowym. Jednak na razie skupiam się na nauce.

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.