Gorzów: przeprowadzka i... co później? No właśnie nie wiadomo

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Rusek
Tomasz Rusek

Gorzów: przeprowadzka i... co później? No właśnie nie wiadomo

Tomasz Rusek

Zbigniew Syska: - Przenieść tutaj MOS i MCK to chwila. Ale co zrobić z ich obecnymi siedzibami?

W piątek pisaliśmy w „GL”, że zbliża się remont wieżowca przy Wełnianym Rynku, który w zeszłym roku kupił magistrat. Ma się tu przeprowadzić m.in. Miejski Ośrodek Sztuki, który dziś jest przy ul. Pomorskiej i Miejskie Centrum Kultury z siedzibą przy ul. Drzymały.
Radny Zbigniew Syska zapytał magistrat: - A co będzie z budynkami, w których dziś się znajdują?

Jest zły przykład
- Nie bez powodu się tym interesuję. Wszyscy widzimy, jak niszczeje dawny Grodzki Dom Kultury na Zawarciu. Bardzo bym nie chciał, by podobny los spotkał kolejne obiekty - wyjaśnił wczoraj radny.
Na interpelację odpowiedział mu wiceprezydent Jacek Szymankiewicz. Okazuje się, że w zasadzie... nie wiadomo, co będzie po przenosinach z opustoszałym pięknym obiektem MOS-u (działka ma aż 6 tys. mkw.) i wartościowym, choć zniszczonym, należącym do MCK (parcela to 2,5 tys. mkw.).

Dopiero się zobaczy
Co prawda urząd nie kryje, że działkę przy ul. Drzymały chciałby zachować w zasobach miejskich, a tę przy Pomorskiej sprzedać, jednak to czyni z tego żadnego zobowiązania. „Ostateczne decyzje o zagospodarowaniu wskazanych obiektów będą mogły być podjęte dopiero po stworzeniu warunków do prowadzenia działalności przez MOS i MCK w nowej lokalizacji” - dodaje na końcu odpowiedzi wiceprezydent Szymankiewicz
Czyli będzie jak z Grodzkim Domem Kultury: najpierw wyprowadzka, a potem się zobaczy, co dalej.
Problem w tym, że taka taktyka w przypadku GDK przyniosła opłakane skutki. Obiekt niszczeje od trzech lat i nikt nie ma pomysłu, jak go zagospodarować (i za co zrobić kosztowny, niezbędny remont). I m.in. z tego powodu nie ma chętnego do zakupu zawarciańskiej nieruchomości.

Jest tego więcej
Przypomnijmy: w mieście jest więcej obiektów, które należą do magistratu i nie ma na nie żadnego pomysłu albo pieniędzy (lub i tego, i tego).
Od lat stoi willa przy ul. Borowskiego - był tam sanepid, miał być dom dziennego pobytu, jednak nic z planu nie wyszło. Niszczeje obiekt przy ul. Kosynierów Gdyńskich - dawniej mieścił się tu Gastronomik, a potem miało być przedszkole. Najnowszy pomysł jest taki, że przeniesie się tutaj część centrum pomocy rodzinie.

Cały czas nie zagospodarowano dawnego szpitala przy ul. Warszawskiej (będą tu szkoły techniczne), obiektu przy ul. Szkolnej (w planie wprowadzi się tu szkoła muzyczna), pusta stoi dawna komenda przy Obotryckiej, która docelowo będzie kiedyś magistratem.
- Mam nadzieję, że nowi właściciele ocalą budynki po MOS-ie i MCK. To dla wielu gorzowian obiekty z duszą, historią. Mikołajki, koncerty, imprezy... Wszyscy się tu przed laty bawili - mówiła nam wczoraj Renata Czyżyk, którą spotkaliśmy wczoraj koło MCK.

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.