Tomasz Rusek

Gorzów Wielkopolski: Kontrolerzy biletów pracują mniej, a "zarabiają" dla miasta więcej. Jak to możliwe?

Prezes MZK Roman Maksymiak: - Im więcej osób płaci za przejazd, tym lepiej dla wszystkich Fot. Tomasz Rusek Prezes MZK Roman Maksymiak: - Im więcej osób płaci za przejazd, tym lepiej dla wszystkich
Tomasz Rusek

W drugiej połowie roku na trasy mają wrócić tramwaje. - Czy to oznacza, że będzie więcej kontrolerów? - zapytaliśmy w magistracie. Urzędnicy odpowiedzieli, że nie ma takich placów. I pochwalili się wynikami kontroli. Przyznajemy: robią wrażenie.

Poranny kurs autobusu 104 z Górczyna w kierunku centrum. Na przystanku przy ul. Górczyńskiej wsiada dwóch kontrolerów. Grzecznie każdemu mówią „dzień dobry” i migiem sprawdzają bilety. Gapowiczem okazuje się młoda kobieta siedząca nieopodal środkowych drzwi. Grzecznie podaje dowód osobisty i... koło SP 13 duet kontrolerów wysiada z autobusu. Czas na kolejną linię.

Jest tylu, ile było

- Przyznam się, że nie wiem, kiedy ostatnio widziałam „kanarów”. Jest ich jakby mniej. A może tylko zniknęli ze 124, bo tymi autobusami najczęściej jeżdżę? - mówi GL Karolina Wertak. Zastanawia się też, czy po zawieszeniu tramwajów (nie kursują od października 2017 r.) kontrolerów ubyło i czy to oznacza, że po przywróceniu komunikacji tramwajowej w drugiej połowie roku kontrolerów przybędzie.

Sprawdziliśmy. Po pierwsze: kontrolerów wcale nie ma mniej. Owszem, w 2015 r. było ich dziesięcioro, ale od 2016 r. do dziś pracuje ich cały czas siódemka. - To oznacza, że nikogo nie zwolniliśmy, gdy wstrzymano ruch tramwajów, więc nie planujemy na dziś zatrudniać dodatkowych, gdy tramwaje ruszą - mówi GL wiceprezydent Agnieszka Surmacz, która nadzoruje tę działkę w magistracie. I dodaje, że „wyniki mówią same za siebie”.

Mamy je. Z danych wynika, że Czytelniczka K. Wertak ma jednak trochę racji. Kontrolerzy w zeszłym roku wykonali 15.299 kontroli (czyli o ponad 2 tys. mniej niż w 2017 r.) i sprawdzili 26.425 pasażerów (czyli o 4 tys. mniej niż rok wcześniej). Wystawili też mniej mandatów: 6.288 zamiast 7.636. Z czego więc tu się cieszyć? Z najważniejszej kwestii: gwałtownie skoczyła kwota, jaką gapowicze zaczęli płacić! W 2017 r. było to 360 tys. zł, a w zeszłym aż 620 tys. zł. Czyli niemal dwa razy więcej. Jakim cudem? - Częściej sprawa jest kierowana do komornika. To skutkuje tym, że więcej osób reguluje należność - mówi GL Marek Świst z magistratu.

Pod szczególnym nadzorem

Okazuje się jednak, że tajemnicą sukcesu jest nie tylko ściślejsza współpraca z komornikiem. M. Świst przyznaje, że pomaga tez dokładne planowanie pracy. Pod nadzorem kontrolerów są zwłaszcza te linie, które obsługują najwięcej pasażerów ale też te, gdzie badania pokazywały wzrost liczby gapowiczów (np. 129 czy 131). Obowiązkowo sprawdzane są też połączenia do strefy ekonomicznej. Ale plan pracy to nie wszystko. - Zdarza się też, że działamy niemal na wezwanie, gdy mamy informację o dużej grupie ludzi, która może być bez biletu - zaznacza Świst. Ciekawym efektem regularnych kontroli jest też to, że niektóre zakłady pracy zatrudniające osoby zza granicy, fundują im przejazdówki.

Prezes MZK Roman Maksymiak (uwaga: firma wykonuje prze¬wozy, ale nie odpowiada za kontrole) mówi GL, że skuteczni kontrolerzy są w interesie wszystkich uczciwych pasażerów. - To naprawdę prosta zależność: im więcej osób płaci za bilety, tym tańsza może być komunikacja - dodaje.

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.