Gorzowianie śmiało wyginają ciało. Na pierwszym miejscu jest rower. A potem...

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Rusek
Tomasz Rusek

Gorzowianie śmiało wyginają ciało. Na pierwszym miejscu jest rower. A potem...

Tomasz Rusek

Według badań połowa gorzowian przynajmniej raz w tygodniu bardzo aktywnie spędza czas. Większość wybiera rowerowe przejażdżki, bieganie i siłownię. Modne jest też pływanie.

Nie, nie, nie. To nie jest tak, że Jacek nagle wziął się za siebie. Od podstawówki trzymał formę. Teraz szlifuje ją, ćwicząc w siłowni. Ma z tego... frajdę. Tak samo jak z biegania. Stara się startować we wszystkich gorzowskich imprezach. - Też dla frajdy. I widzę, że coraz więcej osób się rusza, dba o siebie, trenuje. Świetnie - dodaje.

37 proc. gorzowian deklaruje, że nie ćwiczy w ogóle.

Rusza się połowa

Z badań wykonanych na zlecenie firmy consultingowej SportWin Marketing & Managment wynika, że w miarę regularnie rusza się ponad połowa gorzowian. 42 proc. pytanych ćwiczy kilka razy w tygodniu, 11 proc. przynajmniej raz w tygodniu.

Najpopularniejsza jest jazda na rowerze. Ją wybiera 28 proc. gorzowian. Nie dziwi się temu zupełnie Zbigniew Rudziński z PTTK, który popularność rowerów tłumaczy dostępnością sprzętu, przyjemnością z jazdy i możliwością cieszenia się nią w niemal każdym wieku. Po to tworzy właśnie sekcję rowerową. By już na wiosnę mieć plan przejażdżek.

Na drogim miejscu jest bieganie. Wybiera je 19 proc. aktywnych fizycznie. Widać to w miejskich parkach oraz podczas biegowych imprez. Organizowane w Gorzowie „piątki” czy „dychy” zawsze cieszą się znakomitą obsadą. To właśnie w nich startuje J. Bandura, a my przypominamy, że najbliższa okazja do pościągania się będzie podczas Gorzowskiego Biegu Gwiazdkowego w Parku Kopernika (start 19 grudnia, komplet startujących!). Organizuje go Piotr Wilczewski, który sam biega i do biegania zachęcił już dziesiątki ludzi.
Także 19 proc. z nas wybiera siłownie i fitness. Stąd powodzenie sieciowych klubów, które mamy w Słowiance, Nova Park, Panoramie czy w Parku 111.

Nie trzeba gotówki

Na trzeci miejscu jest pływanie. Taką aktywność wybiera 13 proc. gorzowian. I powoli zaczyna być z tym problem, bo Słowianka... coraz częściej się zatyka. Popołudniami bywa tak, że na parkingu nie ma miejsca, a wszystkie tory mają duże obłożenie. To dlatego prezes Joanna Kasprzak - Perka cały czas stara się o dobudowanie 25-metrowej pływalni. Pozwoliłaby ona rozładować tłok, bo do nowego basenu przenieśliby się profesjonaliści.
Co ważne, do aktywności fizycznej, wcale nie trzeba kosztownych karnetów do słowni, opieki instruktora, czy wejściówki na basen. Wystarczą chęci.

- Spacer nie kosztuje nic poza godzinką czasu. A jak ktoś nie ma czasu, niech go sobie wygospodaruje. Ja po prostu wszędzie chodzę piechotą - mówi pan Janusz z Widoku. Spotykamy go z kijkami na ul. Żwirowej. Wszedł dziarskim krokiem i zaraz będzie wracał - też piechotą. Pójdzie: Żwirową, al. Odrodzenia, przez park i dalej Pomorską.
Z kolei Robert Węgrzynowicz ćwiczy w siłowni pod gołym niebem na Górczynie. - Żaden ze mnie zawodnik, raczej senior, kości prostuje - śmieje się, a potem podciąga dziewięć razy na drążku.
37 proc. gorzowian deklaruje, że nie ćwiczy w ogóle. Wśród wymówek najczęściej wskazują brak czasu (31 proc.), lub brak odpowiedniej infrastruktury (7 proc.). Jednak aż 29 proc. nie widzi żadnych przeszkód, by wziąć się za siebie. To na co czekać

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.