Gorzowskie koszykarki jadą do Gdyni. Nie liczmy tam na rewanż?

Czytaj dalej
Fot. Artur Szymczak
Paweł Tracz

Gorzowskie koszykarki jadą do Gdyni. Nie liczmy tam na rewanż?

Paweł Tracz

W sobotę (23.01.16) KSSSE AZS PWSZ Gorzów zagra w Gdyni z Basketem 90. Nasz zespół nie jest faworytem, ale gorzowianki nie zamierzają odpuszczać i chcą powalczyć w swoim kolejnym meczu w ekstraklasie.

W tym sezonie w ekstraklasie kobiet nie ma mniej ważnych spotkań, ale po ostatnim zwycięstwie w Gorzowie z JTC Pomarańczarnią MUKS Poznań sytuacja naszej drużyny poprawiła się na tyle, że nie musimy już za wszelką cenę szukać zwycięstwa w Trójmieście. Tym bardziej, że zmierzymy się z wyżej notowanym zespołem i o korzystny wynik będzie bardzo trudno.

Gdynianki z pewnością przystąpią do meczu skoncentrowane, ponieważ chcą odkuć się za porażkę ze Ślęzą we Wrocławiu w ostatniej kolejce. Animuszu doda im też zwycięski wynik z pierwszego starcia z akademiczkami (Basket 90 wygrał 68:61). W tamtym spotkaniu zacięta była pierwsza, remisowa kwarta, potem przewagę uzyskały przyjezdne.

Gorzowianki zrewanżowały się atakiem zaraz po przerwie i odrobiły część strat (w 37 min był remis 57:57), ale w emocjonującej końcówce górę wzięło doświadczenie najlepszej polskiej koszykarki Agnieszki Bibrzyckiej, która celną trójką przypieczętowała sukces gości. „Biba” zdobyła wówczas aż 26 pkt., w KSSSE AZS PWSZ najskuteczniejsza była Amerykanka Angel Goodrich - 17.

Basket 90 jest pewny awansu do play offu, za to nasze nadal o niego walczą. Gdyby udało się pokonać gdynianki, co biorąc pod uwagę mocny skład gospodyń graniczy praktycznie z cudem, nasza sytuacja w tabeli byłaby wręcz komfortowa. Dziś tracimy do ósmego Widzewa Łódź zaledwie punkt i w przypadku sukcesu w Trójmieście (przy jednoczesnej porażce łodzianek w Lublinie) możemy ponownie zameldować się w grupie, która w marcu rozpocznie walkę w fazie pucharowej.

W meczu z MUKS nasze pokazały się z dobrej strony. Kilka elementów taktyki być może sprawdzi się też w Gdyni? - W meczu z poznaniankami od początku do końca bardzo dobrze radziła sobie Goodrich. Kto wchodził z ławki też robił swoje - mówił po ostatnim meczu Dariusz Maciejewski, trener gorzowianek. Może w sobotę (21.01.16) od 16.00 będzie powtórka?

Paweł Tracz

Dziennikarz sportowy "Gazety Lubuskiej". Moją pasją jest turystyka, nie tylko związana z obecnością na imprezach sportowych:)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.