Marek Białowąs

Grad uszkodził auta, domy i uprawy

Dachy w Radomii zaatakował potężny  grad. W Zielonej Górze zabezpieczono piwnicę sąsiadującą z Piwnicą Artystyczną Kawon Fot. Zdzisław Haczek Dachy w Radomii zaatakował potężny grad. W Zielonej Górze zabezpieczono piwnicę sąsiadującą z Piwnicą Artystyczną Kawon
Marek Białowąs

- Z chmur leciały bryły lodu wielkości jajek, a nawet piłek tenisowych. Ucierpiały dachy 20 domów - mówi burmistrz

- Do godzin przedpołudniowych odnotowaliśmy czterdzieści interwencji - mówi Ryszard Gura, oficer prasowy komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Zielonej Górze. - Najwięcej pracy mieliśmy w gminie Kargowa, gdzie w miejscowości Karszyn doszło do uszkodzenia pięciu dachów przez grad. Podobnie było z jednym budynkiem w Kargowej. Strażacy zabezpieczali tam dach przed deszczem.

Jeszcze późnym wieczorem, po wtorkowej burzy, strażacy z PSP w Zielonej Górze usuwali też powalone gałęzie i konary z jezdni oraz zajmowali się wypompowywaniem wody z budynków.

Okazuje się, że to właśnie wsie w okolicach Kargowej ucierpiały najbardziej.

- Grad padał nie tylko w Karszynie, gdzie straty były największe - mówi burmistrz Kargowej Jerzy Fabiś. - Ale też w Chwalimiu czy Starym Jaromierzu. W gminie ucierpiało w sumie 20 budynków mieszkalnych i 17 gospodarczych. Z nieba leciały kule wielkości kurzych jajek, a w Karszynie - piłek tenisowych.

Bryły lodu zrobiły sito z kilku dachów. Jak powiedział ,,GL’’ burmistrz, który był na miejscu w Karszynie w nocy - grad przebijał się przez cementowe dachówki. Aby zabezpieczyć domy, trzeba było przykryć dachy folią.
- Wiem, że rano mieliśmy też zgłoszenia o uszkodzonych samochodach. Ucierpiały też uprawy kukurydzy, owsa i innych zbóż - powiedział J. Fabiś.

Tym razem to właśnie w okolicy Kargowej strażacy musieli najczęściej interweniować w sprawie zniszczeń wywołanych przez grad. A jak było z nim w Zielonej Górze? Czy podczas wtorkowej burzy grad spadł również i w tym mieście?

- Nie - mówi nam wprost Ryszard Gura. - Grad poszedł bokiem, przez Radomię, Słone, dalej na Karszyn i Sulechów.
Chociaż i gmina Sulechów nie ucierpiała. - U nas padał tylko deszcz i o szkodach nie słyszałem - powiedział ,,GL’’ Zradny Zbigniew Kaczmar.

W Zielonej Górze tym razem nie została zalana Piwnica Artystyczna Kawon. Podczas ulewy 22 lipca czołowy klub koncertowy w mieście był zabezpieczony, ale woda zalała sąsiednią piwnicę. Ściana dzieląca pomieszczenia nie wytrzymała, powstała wielka dziura i w sali barowej Kawonu nagle było na metr wody! - Tym razem się obroniliśmy - mówił wczoraj właściciel klubu Waldemar Nowak. Nie dość, że ścianę odbudowano, to jeszcze zabezpieczono barykadą z worków z piaskiem zewnętrzne wejście do sąsiedniej piwnicy.
Szkód nie odniosły inne gminy z terenu powiatu zielonogórskiego.

- W okolicach Świdnicy i Wilkanowa mocno lało - tłumaczył wójt Adam Jaskulski. - Drogą przez Świdnicę płynęła rzeka wody. Na szczęście rowy i kanalizacja burzowa się sprawdziły. Dlatego nie odnotowaliśmy żadnych strat.

Marek Białowąs

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.