Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Tomasz Czyżniewski

Historia winem pisana. Od połowy XVIII wieku ich obszar winnic wciąż się zwiększał

Winnica otaczała kaplicę przy al. Słowackiego Fot. fot. ze zbiorów Tomasza Kowalskiego Winnica otaczała kaplicę przy al. Słowackiego
Tomasz Czyżniewski

Początki zielonogórskiego winiarstwa giną w pomroce dziejów. My przeniesiemy się w czasy współczesne. Czyli do roku 1807.

Wtedy kartograf Reichel sporządził plan miasta. Jeszcze po wojnie można było go oglądać w muzeum. Później jednak dokument zaginął i zachowały się jedynie niewyraźne fotografie.

- Wiemy jednak gdzie dokładnie znajdowały się winnice - mówi Zbigniew Bujkiewicz z Archiwum Państwowego w Starym Kisielinie. - Otaczały one miasto ze wszystkich stron. Praktycznie były wszędzie. To był złoty czas zielonogórskich winnic. Od połowy XVIII wieku ich obszar wciąż się zwiększał.

Bunt piwowarów

Mimo sporego oporu konkurencji. Zaniepokojeni piwowarzy usiłowali ograniczyć rozwój winnic. W 1728 r. zdołali nawet doprowadzić do formalnego zakazu zakładania nowych plantacji. Dwa lata później rajcy pisali: "Ustanowiono na dobro tutejszego związku piwowarów, że w przyszłości żadne nowe winnice nie będą zakładane, a także te, które zostały założone poprzednio wbrew zakazowi, zostaną zniszczone, i że tego należy surowo przestrzegać, co na piśmie do wiadomości podajemy".

Pomogło? Nie! Winiarze okazali się mocniejsi od piwowarów. Szczególnie korzystna był końcówka XVIII wieku kiedy osiągnięto bardzo dobre zbiory a w mieście świetnie rozwijało się sukiennictwo. - Stąd też w 1800 r. ogólny obszar winnic w Zielonej Górze wynosił 2.800 mórg magdeburskich, czyli 715 hektarów. Tak dokładne dane mamy dzięki zapiskom burmistrza Bergmüllera - tłumaczy Z. Bujkiewicz. - Ten stan utrzymał się do początków XX wieku. Nie mamy dokładnych danych z tego okresu. Wiemy, że w całym powiecie było 1.400-1.500 hektarów winnic. To było duże centrum winiarskie z dziesiątkami małych winiarni i z kilkoma dużymi firmami znanymi w całych Niemczech.

Według Hugo Schmidta, autora monumentalnej historii miasta, w 1850 r. w mieście było 726 właścicieli winnic. Podczas obchodzonej wtedy rocznicy 700-lecia winiarstwa w mieście bawiło się 1.300 winogrodników. To tak jakby dzisiaj winiarstwem w Zielonej Górze zajmowało się 15 tys. ludzi.

Zły XX wiek

Upadek zielonogórskich winnic rozpoczął się na początku XX wieku. Bardziej opłacało się pracować w fabrykach niż na winnicach. Nieliczne winnice przetrwały II wojnę światową. Gwałtowny rozwój miasta wymusił ich likwidację, a marnej jakości wina nie wytrzymały ostrej konkurencji w latach 90. Dziś zielonogórscy winiarze próbują wrócić do dawnych tradycji.

Tekst pochodzi z sierpnia 2007 r.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Lubuskiej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Lubuskiej
  • codzienne e-wydanie Gazety Lubuskiej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Tomasz Czyżniewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Wakacje 50% taniej!

Wakacje 50% taniej!

50,00 100,00

Zabierz ze sobą prenumeratę cyfrową na wakacje! Gazeta Lubuska online oraz w wersji PDF na 90 dni 50% taniej!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.