Inwestorów coraz więcej. Czy będą pracownicy?

Czytaj dalej
Fot. Urząd Miasta Gubin
Łukasz Koleśnik

Inwestorów coraz więcej. Czy będą pracownicy?

Łukasz Koleśnik

W ostatnim czasie wiele firm zainwestowało w Gubinie. Pojawiają się jednak obawy, czy na miejscu będzie wykwalifikowana kadra?

Trudno wymienić wszystkich inwestorów, którzy wykupili działki na terenie Gubina lub są nimi zainteresowani.
Niedawno otworzył się w Gubinie nowy market (Bricomarche), kolejny (Mrówka) już wkrótce zostanie wybudowany, ruszyła też budowa galerii handlowej, a także rozbudowa lokalnego zakładu Tekra.

Obecnie urząd miasta prowadzi rozmowy z zagranicznymi inwestorami, dokładniej z Niemiec, Holandii, Australii, a nawet Korei.
Jakie firmy reprezentują? - Jeśli chodzi o konsultanta z Korei, to był przedstawiciel kilkunastu firm, który sprawdzał tereny jakie mogłyby się nadać dla jednej z nich - opowiada burmistrz Bartłomiej Bartczak.

Włodarz dodaje, że to jeden z najlepiej przygotowanych przedstawicieli inwestorów. - Był konkretny, wiedział czego chciał, sam wykonywał pomiary. Był profesjonalistą w każdym calu. Jesteśmy w kontakcie - mówi burmistrz.
Australijczycy początkowo mieli przenieść swoją firmę z Anglii z powodu Brexitu. - Okazuje się jednak, że są zainteresowani, aby u nas zbudować nowy zakład - informuje Bartczak.

Natomiast Holendrzy to przedstawiciele dużej firmy samochodowej. Burmistrz Gubina nie chce jednak zdradzać więcej.
- Rozmawialiśmy tylko raz przez telefon. Wkrótce odbędzie się pierwsze spotkanie. Za wcześnie na konkrety - zaznacza.
Wszystkie firmy, które inwestują w Gubinie stworzą nowe miejsca pracy. - W_sumie mówimy o kilkuset nowych posadach - zdradza burmistrz.

Wśród mieszkańców pojawiły się jednak obawy, że inwestorom zabraknie wykwalifikowanych pracowników.
- Już teraz lokalne firmy mają kłopoty z zatrudnieniem - podkreślają.

Burmistrz Bartczak uważa, że nie będzie tak źle. - Myślę, że jeżeli praca będzie na tyle atrakcyjna oraz wynagrodzenie będzie godziwe, to nie będzie problemów ze znalezieniem kadry - stwierdza.
- Przecież firmy nie będą ograniczać się tylko do mieszkańców Gubina. Są jeszcze pobliskie miejscowości. Nawet z tych bardziej odległych mogą dojeżdżać ludzie. Do gubińskiej Tekry przyjeżdżają pracownicy z Zielonej Góry czy Nowej Soli - podkreśla Bartczak.
- Wiele osób, również takich, które kiedyś wyprowadziły się z miasta, sugeruje mi, że może powrócić w rodzinne strony. To właśnie dzięki tak dużej ilości ciekawych inwestorów - mówi burmistrz.

Łukasz Koleśnik

Co robię?


 


"Ja jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję". To słynny cytat z serialu "Czterdziestolatek". Dlaczego go przytaczam? Nie jestem kobietą ;) Ale jeśli chodzi o moją pracę dziennikarską, to żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


 


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus.


 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam ręce na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


 


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


 


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


 


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.