Jak klucz do kuchni spór we wsi wywołał

Czytaj dalej
Fot. Marek Białowąs
Marek Białowąs

Jak klucz do kuchni spór we wsi wywołał

Marek Białowąs

- Problemy pojawiły się krótko po tym, gdy wystartowałam w wyborach na sołtysa wsi - mówi Halina Sochacka z Klenicy

Halina Sochacka przysłała list do redakcji ,,GL’’, w którym poprosiła o pomoc.

,,W Klenicy zostało założone Koło Gospodyń Wiejskich. Jestem jego przewodniczącą. Dostaliśmy 4 tys. zł na kupno naczyń stołowych i lodówki do kuchni. Mamy jednak problem z kluczami do sali wiejskiej, gdzie mieści się ta kuchnia. Napisałam do sołtysowej pismo, w którym poprosiłam o klucze. Dostałam odpowiedź, że zgadza się na dorobienie dla mnie kluczy do sali wiejskiej i kuchni. Do tej pory jednak nie dorobiła. Gdy KGW ma spotkanie, musimy chodzić kilometr do pani sołtys, aby je od niej odebrać’’ - czytamy w piśmie od pani H. Sochackiej.

Już w rozmowie z reporterem ,,GL’’ Czytelniczka wyznała, że czuje się szykanowana.

- Sołtysowa jest niezadowolona, że powstało we wsi Koło Gospodyń Wiejskich. Gdy dostanę te klucze od sali, to zawsze później są pretensje, a to o zniknięcie jakiegoś obrusu czy termosu z kuchni, a to o zepsucie palnika w kuchence - mówi pani Halina. - Nam zależy na tym, aby mieć klucze do kuchni na stałe. Te kłopoty zaczęły się po tym, gdy wystartowałam w wyborach sołtysa wsi. Przegrałam je 12 głosami. Pewnie dlatego teraz są o tę konkurencję pretensję.

Szefowa KGW dziwi się też, że Klenica nie ma sali z prawdziwego zdarzenia, bo w tej która jest, teraz mają zajęcia uczniowie z pobliskiej szkoły.

- To prawda, że gdy poproszę o klucze, zawsze je dostaje, jednak jest to kłopot - powiedziała H. Sochacka, która w dzień rozmowy z reporterem ,,GL’’ miała nieskrępowany niczym dostęp od sali wiejskiej już od kilku dni.

Z prośbą o wyjaśnienie zwróciliśmy się do sołtys Klenicy, Janiny Filipczak.

- Nie mam żadnych pretensji do Haliny Sochackiej i koła gospodyń - mówi pani Janina. - Rolą sołtysa jest po prostu dbanie o mienie wspólne. Zawsze udostępniam wstęp na salę, gdy jest to możliwe. Trzeba jednak pamiętać, że budynek, w którym mieści się kuchnia, został kupiony na potrzeby uczniów podstawówki. Dzieci mają tam do dziś zajęcia fizyczne. A po zmianach w systemie oświaty będzie tych lekcji jeszcze więcej. Dlatego nie mogę przekazać KGW kluczy na stałe. To właśnie szkoła jest głównym dysponentem budynku. A pani Sochacka chce mieć na wstęp do niego wyłączność.

Jak wygląda sala w Klenicy, która służy i dzieciom, i dorosłym? To parterowy budynek zaadaptowany na potrzeby niedużej sali gimnastycznej. Aby dostać się do kuchni, trzeba przejść przez całą halę. Popołudniami, gdy nie ma zajęć z wf-u, można przekształcić ją w salę wiejską. Rozłożyć stoły i krzesła schowane w pakamerze. Kuchnia jest dobrze wyposażona. Mieszkańcy Klenicy wykorzystują ją do organizacji dużych rodzinnych imprez jak wesela czy stypy.

Konflikt między szefową KGW a panią sołtys ma jeszcze jeden wymiar... obie panie są ze sobą spokrewnione.

Marek Białowąs

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.