Leszek Kalinowski

Jak mistrz zaraża nas sztuką

Małe obrazki Leopolda Kolbiarza jego fani nazywają kolbiarzkami.  On cieszy się, gdy może komuś wręczyć jego małe dzieło Fot. Tomasz Gawałkiewicz Małe obrazki Leopolda Kolbiarza jego fani nazywają kolbiarzkami. On cieszy się, gdy może komuś wręczyć jego małe dzieło
Leszek Kalinowski

Leopold Kolbiarz przyznaje, że nie lubi malować... stóp. Swoje postacie ustawia w trawie

To człowiek legenda. Skromny, pomocny, życzliwy. O kim mowa? O Leopoldzie Kolbiarzu, artyście plastyku, którego prace można podziwiać w wielu krajach, który wychował wiele pokoleń i który nadal współorganizuje wiele ciekawych, artystycznych wydarzeń.

Niechętnie mówi o sobie, niechętnie zjawia się na spotkaniach, by tylko pogadać.

CZYTAJ WIĘCEJ:

Dlaczego Leopold Kolbiarz nie kupił sobie do tej pory komórki? 

Pozostało jeszcze 95% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Leszek Kalinowski

Jestem dziennikarzem działu informacyjnego. W "Gazecie Lubuskiej" pracuję od 1991 roku. Najczęściej poruszam tematy związane z Zieloną Górą i oświatą (przez lata prowadziłem strony dla młodzieży "Alfowe bajerowanie" - pozdrawiam wszystkich Alfowiczów rozsianych dziś po świecie). Z wykształcenia jestem magistrem filologii polskiej. Ukończyłem też dziennikarstwo oraz logopedię, a także podyplomowe studia "Praktyczne aspekty pozyskiwania funduszy unijnych".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.