Jak pan Wiesław za coś się weźmie

Czytaj dalej
Fot. fot. joanna leśnicka
Joanna Leśnicka

Jak pan Wiesław za coś się weźmie

Joanna Leśnicka

- Zakupiłem kiedyś dwie rodziny pszczele i tak się teraz z tym męczę cały czas - śmieje się Wiesław Dudek, pszczelarz z Gralewa

„Można znaleźć w województwie lubuskim miejsca, w których czysta woda Noteci odbija promienie słońca, a pszczoły spijają z kwiatów nektar, zbierają pyłek i pomagają przyrodzie. Nektar zebrany z tego kwiecia to cud natury z Doliny Noteci, jakim jest miód” - taką notę przeczytamy na wieczku słoika miodu wielokwiatowego łąkowego, którego produkcją zajmuje się mieszkaniec Gralewa, Wiesław Dudek. Jak to się stało, że najpierw skromne hobby, potem pasja, dzisiaj jest ważną część jego życia?

- Do Gralewa przyjechałem bardzo dawno. Mieszkamy tu z żoną już od 25 lat. Produkcją miodu nie zająłem się od razu, ale trochę później, czyli 22 lata temu. Trudno mi powiedzieć, skąd wzięła się taka pasja. Po prostu, kierując się zapewne impulsem, kupiłem dwie rodziny pszczele od znajomego pszczelarza z Gralewa, pana Poźniaka. Można powiedzieć, że zaraziłem się tym, tak się teraz muszę z tym męczyć cały czas - śmieje się Wiesław Dudek.
Na miód trudno byłoby podać konkretny przepis, ale pan Wiesław chętnie opowiada, jak wygląda jego produkcja - od początku do końca.

Zacznijmy od tego, co trzeba zrobić, żeby w ogóle zająć się pszczelarstwem? Otóż przede wszystkim, gdy ktoś chce „produkować” miód... musi znaleźć teren, na którym rosną kwiaty, które go interesują. Od tego zależy gatunek miodu. Wówczas pszczoły w ulach zawozi w takie miejsce i - gdy już rozstawi ule - może wypuszczać owady do pracy.
- W czerwcu, gdy kwitną wszystkie kwiaty, z których chcemy otrzymać miód, wywozimy pszczoły tu niedaleko. Nad rzekę Noteć. Powietrze jest tam wyjątkowo czyste, nieskażone żadnymi spalinami, więc miód powstaje w bardzo dobrych warunkach, a strefa uznana jest przez Ministerstwo Rolnictwa za priorytetową. To pomaga uzyskać nektar czysty i o najwyższej jakości. Nad Notecią mamy swoje ule, jest ich tam dosyć sporo. Tam właśnie wypuszczamy pszczoły... A owady te są bardzo mądre. Wiedzą, dokąd mają latać. Na noc wracają do uli. Przez około miesiąc tak sobie latają, zbierają miód. Około połowy sierpnia lub na przełomie sierpnia i września miód jest gotowy do pobrania - opisuje pszczelarz z Gralewa.

Jak zaznacza, nigdy nie ma pewności, co pszczoły przyniosą.
- Latają zazwyczaj w obrębie około trzech kilometrów, ale zawsze może być jakiś wyjątek - dodaje żona pszczelarza Zdzisława Dudek.
- Produkcja wymaga wiele czasu i pracy. Tak naprawdę cały rok jest w pasiece coś do roboty. Gdy miód znajdzie się już na ramach, możemy je zabrać. Nie jest to takie łatwe. Pojedyncza rama może ważyć nawet dwa kilogramy. Niby nie tak dużo, ale takich ram bierze się dziesięć na raz. Po zrobieniu kilku „rundek” człowiek jest naprawdę zmęczony. Później wkłada się ramy do wirówki. Tam już działa czysta fizyka. Siłą odśrodkową miód jest wyrzucany na ścianki, z których powoli spływa do zbiornika. Później już można go wlewać do wiaderek czy słoików - opowiada pan Wiesław.

Jeśli sezon jest dobry, udaje mu się zrobić też miód z rzepaku, akacji.
- Ale teraz na przykład było za zimno i wiele roślin zmarzło. W tym roku za to jest pogoda na lipę - mówi i jeszcze raz podkreśla rolę natury w procesie produkcji miodu. To od niej przecież zależy kwitnienie roślin...
Wiesław Dudek wkłada w miód mnóstwo siły, energii, pracy i zaangażowania. Ale nie jest zupełnie sam.
- Dzieci mamy dorosłe, córka na studiach, syn już po, więc możemy na nich polegać. Jak tylko są w domu, zawsze coś pomogą, więc można powiedzieć, że to jak najbardziej rodzinny biznes - mówi pan Wiesław.
- Ja pomagam, ale nie przy pszczołach, nie nadaję się do tego, ewentualnie przy słoikach. W takich robótkach zawsze przydaje się przecież kobieca ręka - śmieje się żona pszczelarza.

I jak widać praca popłaca. Wiesław Dudek został doceniony przez samorządy gminne i różne organizacje. Wiele razy został nagrodzony za swój miód.
- Najpierw w 2007 r. nasz miód został wpisany na listę Ministerstwa Rolnictwa jako produkt tradycyjny. Na tym się jednak nie skończyło. Później dwa razy z rzędu - w 2013 i 2014 roku - dostałem za ten miód Perłę (czyli prestiżową nagrodę Polskiej Izby Produktu Regionalnego i Lokalnego - dop. red.) - mówi Wiesław Dudek.
Oczywiście „miodowy” interes to też konieczność dbania o pszczoły, one są zawsze na pierwszym miejscu.
- We wrześniu już trzeba pszczoły karmić, leczyć - mówi pszczelarz.
Czym dokarmia się pszczoły?
- Technologia poszła do 
przodu. Karmimy pszczoły cukrem, izoglukozą. To są takie nowoczesne produkty - opowiada pan Wiesław.
A czy na miodzie i pszczołach można zarobić? Czy łatwo zdobyć klientów na słodki specjał?
- Zawsze jakiś grosz z tej naszej działalności wpadnie. Do tej pory sprzedawaliśmy miód w domu, ludzie wiedzieli, że u nas można go kupić , niektórzy mówili znajomym i ludzie przychodzili kupować. Teraz ruszyła budowa sklepiku, w którym chcemy sprzedawać nasz miód - mówią Dudkowie.
Miód z ich pasieki można kupić w słoikach o różnej pojemności (w zależności od zapotrzebowania: 250, 500 i 1100 ml).
Co można powiedzieć o jego smaku? Miód od Wiesława Dudka jest wyjątkowo słodki, a zarazem ostry, zapachem przypomina natomiast woń kwitnących kwiatów i roślin. Występuje w dwóch postaciach: płynnej, słowem tzw. patoki oraz stałej, czyli skrystalizowanej. To z kolei tzw. krupiec. Zmiana z formy płynnej w stałą jest zjawiskiem charakterystycznym dla naturalnych miodów pszczelich.

- Przy słoikach zawsze przydaje się kobieca ręka - śmieje się pani Dudek

Produkcją miodu nie zająłem się od razu, ale trochę później, czyli 22 lata temu

Co na temat miodu mówi strona ministerstwa

Wygląd
Miód wielokwiatowy łąkowy z Doliny Noteci występuje w dwóch postaciach: płynnej zwanej patoką i stałej (skrystalizowanej), tzw. krupcu. Przejście ze stanu płynnego w stały (krystalizacja) jest charakterystyczną cechą naturalnego miodu pszczelego.
Rozmiar

Miód pana Dudka można kupić w słoikach o różnej objętości: 250, 500 i 1100 ml.
Barwa

Miód wielokwiatowy łąkowy z Doliny Noteci ma zróżnicowaną barwę – od jasnej aż po ciemnobrązową, w zależności od rodzaju i okresu kwitnienia roślin, z których pszczoły zbierają nektar.
Konsystencja

Miód płynny (patoka) jest przezroczysty, lepki; skrystalizowany (krupiec) posiada konsystencję drobnoziarnistą, jest mazisty.
Smak

Smak i zapach miodu wynika z różnorodności roślinnej tego regionu oraz z czystości środowiska Doliny Noteci. Dlatego też miód wielokwiatowy łąkowy z Doliny Noteci jest bardzo słodki, a zarazem ostry, zapachem przypomina woń kwitnących kwiatów i roślin.

Dodatkowe Informacje
Miód wielokwiatowy łąkowy z Doliny Noteci ma bogaty i niepowtarzalny smak oraz aromat. Na tę wyjątkowość składa się nektar z kwiatów dziko rosnących na terenie Doliny Noteci. Teren ten rozciąga się od Santoka do Drezdenka w województwie lubuskim. Obszar ten ze względu na małą aktywność rolniczą i przemysłową został uznany za strefę priorytetową. Gwarantuje to czystość i bardzo dobrą jakość pozyskiwanego przez pszczoły nektaru, który przetworzony w ulach staje się miodem wielokwiatowym łąkowym z Doliny Noteci.

Wiesław Dudek ule ma już 22 lata. W pracy pomagają mu dzieci i żona. Można powiedzieć, że prowadzą w ten sposób rodzinny interes
Joanna Leśnicka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.