Jak się żyje na krańcu miasta

Czytaj dalej
Fot. Agnieszka Drzewiecka
Agnieszka Drzewiecka

Jak się żyje na krańcu miasta

Agnieszka Drzewiecka

Osiedle Przylesie w Drezdenku to ładne bloki na krańcu miasta. Obok jest las, słychać śpiew ptaków... Ale coś tu nie gra. - Byłoby idealnie, gdyby nie ta droga. I quady - skarżą się nam mieszkańcy osiedla.

Osiedle Przylesie powstało dopiero parę lat temu. Cała okolica to nowe domy jednorodzinne, a przy ul. Wita Stwosza stoi na razie tylko kilka zgrabnych bloków z elementami w kolorach tęczy. W przyszłości ma być ich kilkanaście, będą się ciągnąć wzdłuż ściany lasu, a pomiędzy nimi powstanie przestrzeń z placami zabaw, parkingami. Teraz mieszkają tu głównie młodzi ludzie, którzy chwalą sobie to miejsce. To już obrzeża miasta, zaraz obok bloków jest las, słychać śpiew ptaków. Można by pomyśleć, że prawdziwa sielanka, ale...

- Byłoby idealnie, gdyby nie ta droga - mówi Agnieszka Kwiatkowska, mieszkanka jednego z bloków. Powodem narzekań jest gruntowa i nierówna droga. - Gdy pada deszcz robią się kałuże, błoto - mówi pani Agnieszka. - Przydałaby się tu w końcu normalna jezdnia - dodaje Katarzyna Stachowiak, inna mieszkanka. - A gdy jest sucho, wystarczy, że samochód przejedzie, i robi się taka kurzawa, że nie idzie oddychać. A przecież dzieci do przedszkola są tędy prowadzane. Ech, droga że o kant d... rozbił - nie przebiera w słowach sąsiad obu pań. - To osiedle jest super, bo mamy obok las. Ale z lasem też jest związany inny problem. W sezonie wiosenno - letnim jeżdżą po nim quady, rozjeżdżają lasek, hałasują - wtrąca inny sąsiad.

Latem się kurzy, po deszczu jest błoto, a gdy mróz, trudno iść po śliskich wertepach

Ul. Wita Stwosza łączy się z ul. Lema. To ulica domów jednorodzinnych, także w większej części gruntowa. I bardzo dziurawa. W niektórych miejscach można połamać nogi, a kierowcy martwią się o samochody, bo na takich dziurach łatwo je zniszczyć.
- Latem kurzy się, aż okna nie można otwierać. Gdy mokro, robią się wielkie kałuże. A gdy mróz, trudno przejść tędy nie przewracając się na śliskich wertepach - denerwuje się mieszkaniec Andrzej Kuropatwiński.

Inni przypominają, że już w ubiegłym roku miasto obiecywało wyremontować obie drogi. Faktycznie - taki był plan. Ale miasto musiało przeznaczyć pieniądze na inną, pilniejszą inwestycję - remont oczyszczalni ścieków za ponad 1 mln zł (pilniejszą, bo modernizacja była konieczna w związku z nowymi przepisami unijnymi dotyczącymi oczyszczania ścieków).

2 lata mają potrwać prace przy obu ulicach osiedla. Początek w tym roku, koniec w przyszłym

Jest jednak dobra wiadomość dla mieszkańców obu ulic: budowa dróg rozpocznie się jeszcze w tym roku. - Teraz aktualizowana jest dokumentacja inwestycji, a w połowie roku zostanie ogłoszony przetarg. Gdy tylko zostanie wyłoniony wykonawca, rozpoczną się prace - mówi Krzysztof Bąk z urzędu miejskiego. Zbudowane zostaną chodniki oraz jezdnia z kostki polbrukowej.

A co z quadami zakłócającymi spokój w okolicy? Ten temat jest w urzędzie i na policji znany od ubiegłego roku. Sprawę zgłaszali do miasta mieszkańcy, interpelowali też radni. Burmistrz rozmawiał o problemie z komendantem policji. Ten zapewnił, że w lasku będzie więcej patroli i tak też się stało.

Czy udało się ukarać kierowców quadów mandatami? Tego nie mogliśmy ustalić, ponieważ w policyjnych statystykach dotyczących mandatów za wykroczenia nie jest dokładnie określone, jakiego pojazdu kara dotyczyła. Zobaczymy więc wiosną, czy problem quadów nadal istnieje. Na razie do urzędu nie dotarło więcej skarg od mieszkańców.

Zaproście nas do siebie

Opiszemy Waszą ulicę albo okolicę

Agnieszka Drzewiecka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.