Jaki jest sex Polaków? Niektórzy... sami nie wiedzą [WIDEO]

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Rusek
Tomasz Rusek

Jaki jest sex Polaków? Niektórzy... sami nie wiedzą [WIDEO]

Tomasz Rusek

- Lato to czas, gdy inaczej patrzymy na świat. Poziom endorfin częściej i łatwiej skacze - mówi „GL” seksuolog prof. Zbigniew Izdebski

Polacy są zadowoleni z tego, co wyczyniają w sypialni?

52 proc. jest zadowolonych ze swojego życia seksualnego. Gdybyśmy do tej grupy dodali osoby, które ani nie są zadowolone, ani niezadowolone, to byśmy mieli prawie 80 proc. generalnie zadowolonych.

Rozmawiamy w Lubniewicach podczas festiwalu Michaliny Wisłockiej. Dookoła domki letniskowe, namioty, słońce… To sprzyja seksowi?

Tak. Wakacje to czas gdy jesteśmy wyluzowani, bardziej optymistycznie patrzymy na świat, idealizujemy inne osoby, poziom endorfin częściej i łatwiej skacze i tak, to przekłada się na częstotliwość kontaktów seksualnych i na pewną łatwość ich podejmowania.

A czym się różni seks Lubuszan od seksu reszty Polaków?

Nasz region i opolski ma najmniej milionerów, ale za to mamy jeden z obszarów największego zadowolenia seksualnego w Polsce. Pieniądze szczęścia ponoć nie dają, choć są potrzebne, ale jak widać nieźle sobie radzimy z takim podejściem (śmiech).

Oglądał pan film o Wisłockiej?

Nie tylko oglądałem, ale też czytałem 14 wersji scenariusza. Ten film to spełnienie mojego wieloletniego marzenia. To się zaczęło tutaj, w Lubniewicach, gdy w 2013 r. otworzyliśmy Park Miłości Michaliny Wisłockiej i zrobiliśmy konferencję. Tu też pojawiła się inicjatywa napisania książki, dzięki której producenci filmu mieli podstawę do tworzenia scenariusza. Mam też satysfakcję, że z półtoragodzinnego filmu o Wisłockiej pół godziny zajmują Lubniewice!

Pytam, bo gdy byłem w kinie, pierwszy raz widziałem film, na który przyszły osoby koło 90. roku życia i „szczawiki” po 16-17 lat.

Moja mama jest po 80. Dawno do kina nie chodzi, ale na film o Wisłockiej i ona i jej koleżanki poszły (uśmiech). Zrobiłem teraz badania rozpoznawalności Wisłockiej. Bardzo wzrosło. Po wydaniu „Sztuki kochania” do której pisałem wstęp, jej rozpoznawalność jest na poziomie 76 proc. To olbrzymi sukces. I absolutnie należny jej szacunek za to, jak podniosła świadomość Polaków w kwestii seksualności człowieka.

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.