Jeśli podwyżka płacy, to w tym roku!

Czytaj dalej
Fot. 123.rf
Zbigniew Biskupski

Jeśli podwyżka płacy, to w tym roku!

Zbigniew Biskupski

Według wszelkich prognoz przynajmniej trzech na czterech Polaków dostanie w 2016 roku podwyżkę wynagrodzenia. Średnio o 3,5 proc.

Wraz z kolejnymi miesięcznymi komunikatami Głównego Urzędu Statystycznego, które oznajmiają o spadającej stopie bezrobocia w Polsce, rośnie liczba firm, które podwyższają płace lub zapowiadają podwyżki. Rozpoczynający się właśnie 2016 r. ma być pod tym względem przełomowy. Bowiem według badań firmy Sedlak & Sedlak niemal 75 proc. polskich przedsiębiorstw ma w planach podwyżki płac dla pracowników.

Badania te oparte są na ankietach regularnie przeprowadzanych wśród przedsiębiorców. Wynika z nich ponadto, że średnia podwyżka powinna wynieść 3,4 proc. Co ciekawe, na najniższe podwyżki wynagrodzeń (średnio o 3 proc.) mogą liczyć menedżerowie najwyższego szczebla. Natomiast we wszystkich innych grupach: pracownicy fizyczni, specjaliści, pracownicy wsparcia, średnie podwyżki powinny wynosić 3,5 proc.

Optymistami co do skali wzrostu wynagrodzeń są instytucje

Tę okoliczność łatwo zresztą wytłumaczyć. W minionych latach, w których sytuacja na rynku pracy nie zmuszała pracodawców do kompleksowego zwiększania funduszów wynagrodzeń, jedynymi beneficjentami podwyżek byli właśnie szefowie najwyższego szczebla. Teraz więc nie ma potrzeby, by motywować ich ponad przeciętną (w tym do trzymania w ryzach firmowych kosztów płacowych), gdyż ich zarobki i bez tego są wysokie, często ponad „zdrową” strukturę.

Większymi od analityków rynku pracy optymistami co do skali wzrostu wynagrodzeń są instytucje. Wprawdzie Ministerstwo Finansów w budżecie na br. przyjęło założenie średniego wzrostu płac o niewiele więcej, bo o 3,6 proc., to według Narodowego Banku Polskiego (NBP) nominalny wzrost wynagrodzeń w 2016 r. ma wynieść aż 4,9 proc. Polski bank centralny jest optymistą także w innym zakresie - zwraca uwagę, iż co czwarty pracodawca podniósł wynagrodzenia w ostatnich latach bez wcześniejszego planowania.

Nominalnie wyższe wynagrodzenia nie zostaną zjedzone przez inflację

To wiadomość na pociechę dla pracowników tych firm, które w badaniach nie przyznają się do planowania podwyżek. Można bowiem liczyć na to, że do skorygowania planów na korzyść pracowników zmusi ich sytuacja rynkowa, a konkretniej to, co jest siłą rynku - konkurencja. By zatrzymać fachowców, trzeba im będzie dać awans płacowy, nawet jeśli nie było to w planach.

Dla wszystkich - i tych, których wynagrodzenia wzrosną wyraźnie, symbolicznie lub zgoła wcale - ważne jest to, iż według wszelkich zapowiedzi bieżący rok będzie kolejnym, w którym ceny towarów i usług trzymane będą w ryzach. Oznacza to, że nominalnie wyższe wynagrodzenia nie zostaną zjedzone przez inflację, jak to bywało w poprzednich okresach poprawy koniunktury gospodarczej.

Prognozowane podwyżki płac w Polsce nie będą jednak rekordowe w skali europejskiej. Poprawa koniunktury w globalnej gospodarce powinna sprawić, że wynagrodzenia wzrosną w prawie wszystkich krajach Unii Europejskiej. Nominalnie, bez uwzględnienia inflacji, najbardziej na Litwie, w Estonii i na Łotwie (5,5-5 proc.). Jednak po uwzględnieniu inflacji będą one w tych krajach wyższe o 3,8-2,9 proc. A np. na Węgrzech, mimo podwyżek średnio trzyprocentowych, nominalne płace wzrosną symbolicznie, zaledwie o 0,2 proc.

Więcej ofert pracy za większe pieniądze

Czas na rynek pracownika
Rok 2015 był rokiem przejścia od tzw. rynku pracodawcy do rynku pracownika. Przejście od rynku pracodawcy do rynku pracownika przełoży się przede wszystkim na pozycje negocjacyjne stron. - Pracodawcy będą się obawiać utraty dobrych, wykwalifikowanych pracowników, a także zaoferują więcej tym, których będą chcieli zatrudnić - wyjaśnia dr Grzegorz Baczewski z Konfederacji „Lewiatan”. - Z tego powodu w przyszłym roku możemy się spodziewać rosnącej presji płacowej i przyśpieszającego wzrostu kosztów pracy na poziomie przekraczającym realnie 4 proc. rok do roku, a przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej wyraźnie przekroczy 4 tys. zł. Należy się także spodziewać wzmożonej aktywności związków zawodowych, które zwykle wykorzystują okresy dobrej koniunktury do formułowania żądań płacowych i socjalnych oraz są bardziej skłonne do zaostrzania sporów z pracodawcami.

W 2016 roku będą też inne zmiany
Zdaniem eksperta Lewiatana bieżący rok będzie rokiem przyśpieszonego wzrostu płac, ale nie tylko z powodów rynkowych. Na ten trend będą miały wpływ także czynniki regulacyjne, jak: przyśpieszony wzrost płacy minimalnej (do poziomu 1850 zł brutto), oskładkowanie zbiegów umów-zleceń. Te zmiany wchodzą w życie od 1 stycznia 2016 r. i są pewne. Prawdopodobnie także rok 2016 będzie rokiem wzmożonej aktywności w zakresie kolejnych zmian w prawie pracy, co wynika z deklaracji rządu.

Pracownicy poszukiwani
Podobnie jak w 2015 roku są zawody i branże z lepszymi od przeciętnej perspektywami. Wszystkie dane wskazują na to, że także w 2016 r. budownictwo oraz specjaliści budownictwa będą największymi wygranymi na rynku pracy. W ciągu 11 miesięcy ub.r. zapotrzebowanie na pracowników z tej branży wzrosło na Pracuj.pl o 32,6 proc. Kolejnymi specjalistami, na których zapotrzebowanie pracodawców zwiększyło się w zasadniczym stopniu, byli eksperci logistyki - popyt na nich wzrósł o ponad jedną piątą. Wśród specjalistów, na których wzrosło zapotrzebowanie pracodawców, znaleźli się także m.in. eksperci ds. obsługi klienta, specjaliści IT oraz inżynierowie. Większy popyt na ich pracę przekłada się też na większą dynamikę wzrostu wynagrodzeń.

Zbigniew Biskupski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.